Felietonistka Maureen Dowd ma wiadomość dla Donalda Trumpa: Wyruszyłeś na polowanie po szybkie zwycięstwo w Iranie i sam skończyłeś jako ofiara.
W ostrym sobotniego felietonie dla New York Timesa doświadczona felietonistka porównała irańską przygodę Trumpa do klasycznego opowiadania O. Henry'ego „Okup za Czerwonego Wodza", w którym dwóch niezdarnych porywaczy jest tak udręczonych przez swojego zakładnika, że w końcu sami płacą, żeby go oddać.

„Prezydent Trump przystał na panglosowski argument Bibi Netanjahu za uderzeniem w Iran" – napisała Dowd, przywołując pierwsze zdanie opowiadania O. Henry'ego: „Wyglądało to na dobry interes – ale poczekajcie, aż wam opowiem."
Niemal dwa miesiące po wybuchu konfliktu, argumentowała Dowd, twierdzenia Trumpa dotyczące Iranu wciąż rozpadają się pod lupą. Cieśnina Ormuz, którą Trump zapewniał, że jest otwarta, pozostawała zamknięta, a negocjacje były niepewne. Iran nie przekazał swojego wzbogaconego uranu, a nowy irański reżim, zauważyła Dowd, jest prowadzony przez „zahartowanych, fanatycznych generałów" – trudniejszych do negocjowania niż kiedykolwiek.
Felietonistka zadała kilka druzgocących ciosów, ujawniając, że według Wall Street Journal Trump przez wiele godzin krzyczał na swoich współpracowników po zestrzeleniu F-15 i zaginięciu dwóch lotników nad Iranem, a prywatnie obawiał się, że stanie się kolejnym Jimmym Carterem. Powołała się na nadchodzącą książkę dziennikarzy Maggie Haberman i Jonathana Swana, według której Trump zbagatelizował ostrzeżenia wojskowe, że wojna z Iranem uszczupli zapasy broni – i odnotowała, że USA zużyły już około 1100 dalekodystansowych stealth pocisków manewrujących zbudowanych z myślą o ewentualnej wojnie z Chinami, co stanowi liczbę bliską całkowitemu pozostałemu zapasowi.
Według Dowd, własny personel Trumpa pogodził się z katastrofą wyborczą podczas wyborów śródkadencyjnych spowodowaną wyższymi cenami paliwa i brakiem skupienia na gospodarce. Tymczasem jedność Republikanów w kwestii wojny pęka w miarę zbliżania się 60-dniowego terminu wynikającego z ustawy o uprawnieniach wojennych.
Dowd drwiła z brawady Trumpa na Truth Social, pisząc: „Prezydent o skupieniu uwagi komara zamieścił, że »Mam cały czas świata, ale Iran nie«" – po czym wydała swój druzgocący werdykt: „To jednak on stracił kontrolę nad harmonogramem – i nad sobą."
Podczas gdy kryzys irański się tleje, zauważyła Dowd, Trump coraz bardziej ucieka w wygodniejszą obsesję: projekt renowacji sali balowej Białego Domu, który według analizy Washington Post przywoływał mniej więcej co trzeci dzień w tym roku.
„To przyjemna ucieczka myślami" – napisała Dowd – „teraz gdy sam wplątał się w gordyjski węzeł z Iranem."
![[Time Trowel] Władza definiowania historii wraca w ręce społeczności](https://www.rappler.com/tachyon/2026/04/time-trowel-communities-apr-24-2026.jpg)

