„Car" ds. zwalczania terroryzmu prezydenta Donalda Trumpa, Sebastian Gorka, z góry stwierdził, że krytycy działań administracji w wojnie z Iranem są „pozbawieni jąder". Jednak „The Guardian" donosi, że opublikowana w środę przez administrację Trumpa „osobliwa" 16-stronicowa „strategia antyterrorystyczna" sugeruje, że administracja nie ma autorytetu, by poprzeć te słowa.
Gorka „wygłasza retorycznie naładowane ataki na wrogów prezydenta, administrację Bidena, osoby transpłciowe i niektóre grupy islamistyczne, nie wyjaśniając przy tym zagrożenia ze strony politycznej przemocy w kraju i za granicą ani nie przedstawiając żadnych konkretnych planów działania" – donosi „The Guardian", powołując się na międzynarodowych analityków krytykujących raport.
„Prezydent Trump dokonał całkowitej rewizji sposobu, w jaki pokonujemy zagrożenia dla Ameryki, opartego na suwerenności narodowej i cywilizacyjnej pewności siebie oraz celu, jakim jest zniszczenie grup, które chciałyby zabijać Amerykanów lub szkodzić naszym interesom jako wolnego narodu" – twierdzi dokument Gorki. „Dotyczy to karteli, dżihadystów, lewicowych ekstremistów stosujących przemoc, podmiotów państwowych i sponsorów państwowych lub jakichkolwiek przyszłych zagrożeń terrorystycznych."
Raport nie wspomniał jednak o krajowych zagrożeniach ze strony prawicy, a „The Guardian" donosi, że analitycy polityczni i eksperci ds. bezpieczeństwa skrytykowali memorandum jako „w dużej mierze bełkot", „całkowicie oderwane od rzeczywistości" i „ćwiczenie w gaslightingu, stronniczości i służalczości".
„To odwrotność zasady 'mów cicho i noś wielki kij'. To bardziej jak 'krzycz głośno, żeby ukryć swój mały kij'" – napisał Colin Clarke, dyrektor Soufan Center, think tanku zajmującego się bezpieczeństwem, w serii miażdżących wpisów na temat dokumentu. „I jest to przejrzyste dla naszych sojuszników i przeciwników."
„The Guardian" donosi, że Gorka „nie wspomina o ideologii skrajnie prawicowej ani białej supremacji, która konsekwentnie stoi za incydentami krajowej przemocy politycznej, lecz wskazuje 'radykalnie protraspłciową' i 'antyamerykańską' ideologię do 'neutralizacji'."
Dokument fałszywie twierdzi również, że imigracja zamieniła Europę w „inkubator zagrożeń terrorystycznych" i wezwał europejskich sojuszników do „zatrzymania" własnego „dobrowolnego upadku".
Ponadto dziennikarka „Guardiana" Alice Speri stwierdziła, że dokument „oskarża poprzednie administracje o 'uzbrojenie' wspólnoty wywiadowczej, obiecując jednocześnie, że aparat wywiadowczy nie będzie wykorzystywany jako narzędzie polityczne 'przeciwko niewinnym Amerykanom', podczas gdy zarysowuje plan, który wydaje się robić dokładnie to samo."

