Doniesienia o trzech zgonach spowodowanych wirusem Hanta na statku wycieczkowym na Oceanie Atlantyckim wywołują obawy przed kolejną pandemią. Eksperci ds. zdrowia ostrzegają jednak przed paniką, ponieważ wirus Hanta, choroba przenoszona przez gryzonie, znacznie różni się od COVID-19 — który według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) zabił ponad 7 milionów ludzi na całym świecie (w tym 1 milion tylko w Stanach Zjednoczonych). Według ekspertów ds. zdrowia COVID-19 rozprzestrzenia się znacznie szybciej i łatwiej.
Troy Farah z Salon twierdzi jednak, że zgony spowodowane wirusem Hanta są poważnym sygnałem alarmowym dla prezydenta Donalda Trumpa i jego administracji — i że zawodzą oni na tym polu.
„Fakt, że ognisko choroby pojawiło się na statku wycieczkowym — jednym z pierwszych miejsc, gdzie COVID-19 zaczął się rozprzestrzeniać na początku 2020 roku — wywołuje u wielu osób uczucie déjà vu" — wyjaśnia Farah w artykule. „Ale poza tym, że oba są wirusami, podobieństwa między SARS-CoV-2 a wirusem Hanta w rzeczywistości nie są duże. Infekują w różny sposób i są klasyfikowane w zupełnie różnych typach, co oznacza, że nie są ze sobą spokrewnione nawet w odległym stopniu. Ponadto wirus Hanta istnieje od dziesięcioleci, nie rozprzestrzenia się szybko ani łatwo między ludźmi — a osoby, które go złapią, wykazują objawy, w przeciwieństwie do COVID, który może rozprzestrzeniać się między ludźmi nieświadomie. WHO i Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom informują, że obecne ryzyko dla globalnej populacji wynikające z tego zdarzenia jest niskie."
Farah podkreśla jednak, że Stany Zjednoczone „niemal na pewno doświadczą kolejnej pandemii wywołanej przez jakiś wysoce zakaźny patogen w ciągu najbliższych 10 lat lub wcześniej" — a republikanie z MAGA zawodzą, nie myśląc o gotowości. Była gubernator Alaski Sarah Palin napisała na przykład na Twitterze: „Nie przestrzegajcie. Tym razem po prostu nie", podczas gdy inni fałszywie twierdzą, że iwermektyna może być stosowana w leczeniu wirusa Hanta.
„Choć wirus Hanta nie jest dla mnie teraz wielkim zmartwieniem — i wielu ekspertów ds. zdrowia publicznego wydaje się zgadzać — martwię się o to, co nadejdzie" — ostrzega Farah. „Nie zdziwiłbym się, gdyby ludzie nie stosowali podstawowych środków ostrożności podczas następnej pandemii. Żadnego spłaszczania krzywej, żadnych masek w tłumie, tylko pozwolenie, by jakaś brutalna choroba przez nas przeszła — jakby arogancja i uraza mogły powstrzymać chorobę zakaźną — strategia jakoś jeszcze mniej skuteczna niż iwermektyna!"


