Wpływ Stephena Millera, zastępcy szefa personelu Białego Domu, na politykę administracji Trumpa podobno słabnie, ponieważ prezydent trzyma swojego najbardziej ideologicznie nieprzejednanego doradcę na dystans — zmiana ta zbiega się z dramatycznym ograniczeniem agresywnych działań ICE oraz odsunięciem Millera na margines przez nowe kierownictwo DHS.
Według doniesień The Atlantic „malejący wpływ" Millera nie jest przypadkowy. Kontrowersyjna działalność Urzędu ds. Imigracji i Ceł (ICE) zniknęła z pierwszych stron gazet, gdy agencja zacieśnia szeregi po zwolnieniu sekretarz DHS Kristi Noem i marginalizacji Millera w aparacie polityki imigracyjnej administracji.

„Wpływ Millera słabnie" — donosi The Atlantic, choć insiderzy Białego Domu utrzymują, że Miller pozostaje czołowym doradcą z „wyjątkową relacją" z Trumpem, budowaną przez ostatnią dekadę, i że jego posada nie jest zagrożona, jak jasno wynika z raportu.
Trump, który wcześniej żartował, że „najgłębsze odczucia" Millera są tak skrajne, że nie powinny być publicznie wyrażane, w ostatnich tygodniach mówił innym, że rozumie, iż Miller czasem przekracza granicę. Według doradców Trump natychmiast po zabójstwie protestującego z Minneapolis Alexa Prettiego zdał sobie sprawę, że polityka wymaga korekty — i odrzucił publiczną charakterystykę Prettiego przez Millera jako „krajowego terrorysty".
„Myślę, że prezydent bardzo, bardzo dobrze wie, z czym może zwrócić się do Stephena, i czego prawdopodobnie nie powinien mu mówić, jeśli nie chce dostać burę" — powiedział The Atlantic jeden z byłych urzędników administracji.
Inny doradca wyraził się jeszcze dosadniej: „Prezydent wie, kim on jest, i kropka."
Układ sił fundamentalnie się zmienił. W przeciwieństwie do ubiegłorocznych negocjacji budżetowych DHS, w których Miller odgrywał centralną rolę, tegoroczne rozmowy na Kapitolu prowadzili „car graniczny" Tom Homan i nowy sekretarz DHS Markwayne Mullin, według urzędników DHS.
Choć Miller nadal prowadzi codzienne telekonferencje o godz. 10:00 z wyższymi urzędnikami DHS i innymi agencjami egzekwowania prawa imigracyjnego, ogólny ton stał się wyraźnie mniej wymagający w ostatnich tygodniach.
„Nowy sekretarz słucha Toma Homana i [komisarza CBP] Rodneya Scotta, zanim kiedykolwiek posłucha Stephena Millera" — powiedział The Atlantic starszy insider administracji. „Po prostu mamy teraz służby porządkowe na czele."
Pragmatyczne podejście Homana stało się dominujące, a departament po cichu odwraca zmiany zarządzone przez Millera — co stanowi uderzające odwrócenie wcześniejszej dominacji Millera nad polityką imigracyjną za Trumpa.

