Prezydent Donald Trump powiedział niedawno, że nie przejmuje się sytuacją finansową Amerykanów, podczas gdy jego wojna z Iranem nadal winduje ceny podstawowych towarów — a eksperci twierdzą, że może go to kosztować wybory śródkadencyjne w 2026 roku.
We wtorek Trump został zapytany przez Erikę Green z „The New York Times", czy trudności ekonomiczne Amerykanów będą dla niego motywacją podczas prób zawarcia umowy kończącej wojnę z Iranem. Ponieważ Iran zamknął Cieśninę Ormuz po tym, jak Trump najechał na ich kraj wcześniej w tym roku, ceny gazu, żywności i innych niezbędnych produktów gwałtownie wzrosły.
„Ani trochę" — powiedział Trump Green. „Nie myślę o sytuacji finansowej Amerykanów. Nie myślę o nikim. Myślę o jednej rzeczy: nie możemy pozwolić, żeby Iran posiadał broń jądrową. To wszystko."
Gleuck argumentowała, że ta odpowiedź „zlekceważyła" powszechnie przyjęte zasady dotyczące tego, jak wygrywać wybory w demokracji.
„Była to odpowiedź, która zlekceważyła fundamentalne zasady amerykańskiej polityki — że wyborcy kierują się przede wszystkim obawami ekonomicznymi, że chcą popierać polityków, którzy 'dbają o takich ludzi jak ja' — i była to odpowiedź ryzykowna, biorąc pod uwagę dramatyczną pozycję polityczną Trumpa" — napisała w środę dziennikarka polityczna „The New York Times" Katie Glueck. „Jego wskaźnik dezaprobaty nieustannie oscyluje wokół 60 procent lub gorzej; nowy sondaż CNN wykazał, że 77 procent Amerykanów — w tym większość Republikanów — uważa, że jego polityka zwiększyła koszty życia w ich własnych społecznościach; inflacja wzrosła o zatrważające 3,8 procent w kwietniu, najszybciej od maja 2023 roku, wysyłając wyraźne ostrzeżenie o tym, jak wojna na Bliskim Wschodzie podnosi ceny dla Amerykanów; [i] republikański sprzeciw wobec konfliktu rośnie w Kongresie."
Gleuck przeprowadziła również wywiad z weteranem republikańskich badań opinii publicznej Whitem Ayresem, który rozwinął temat tego, dlaczego komentarze Trumpa mogą być dla niego problematyczne.
„Prezydent Trump został ponownie wybrany z czterech powodów" — powiedział Ayres Green. „Aby poprawić gospodarkę, obniżyć inflację, kontrolować nielegalną imigrację i odejść od kultury woke. Wszystko, co działa przeciwko którymkolwiek z tych czterech celów, nie jest pomocne."
Jedynym czynnikiem, który mógłby zrównoważyć te problemy dla Trumpa, jest skuteczne gerrymanderowanie przez Republikanów Izby Reprezentantów w taki sposób, aby Partia Republikańska zachowała swoją większość. Oprócz obserwacji Ayresa, Trump mógłby również zyskać na tym, że Demokraci okazują się mniej konkurencyjni niż oczekiwano w wyborach senackich, lub na czystkach wyborczych, ograniczeniach głosowania korespondencyjnego, przepisach dotyczących legitymacji wyborczej i potencjalnej obecności federalnych żołnierzy przy lokalach wyborczych, co dodatkowo komplikuje głosowanie i/lub zastraszanie wyborców.
Jednak nawet mając na uwadze te czynniki, Ayres zauważył, że „nie ma wątpliwości, że istnieje silny związek między oceną pracy prezydenta a wynikami jego partii w Izbie."
Rozmawiając z AlterNet w kwietniu, rzecznik Białego Domu Kush Desai argumentował, że wojna z Iranem ostatecznie przyniesie pozytywne skutki ekonomiczne dla narodu amerykańskiego.
„Prezydent Trump był jasny co do krótkoterminowych zakłóceń wynikających z Operacji Epic Fury, a Administracja przystąpiła do tego zaangażowania wojskowego z planem łagodzenia tych zakłóceń dla długoterminowego odrodzenia gospodarczego Ameryki" — powiedział Desai AlterNet. „W miarę jak rynki energii zaczną się stabilizować, historyczne czeki zwrotu podatku trafią do skrzynek pocztowych, a reszta prorozwojowego programu administracji Trumpa będzie nadal wchodzić w życie, Amerykanie mogą być pewni, że najlepsze dopiero przed nimi."


