Eksperci prawni ostrzegają, że Departament Sprawiedliwości może próbować ukryć „niepokojące informacje" dotyczące sprawy związanej ze zbiorem tajnych dokumentów w Mar-a-Lago.
Podczas jednego z odcinków podcastu All Rise News dziennikarze prawni Adam Klasfeld i Michael Popok rozmawiali o raporcie Jacka Smitha — śledztwie dotyczącym prób Trumpa obalenia wyników wyborów z 2020 roku oraz przechowywania tajnych dokumentów w jego rezydencji na Florydzie. Raport „był finansowany przez podatników, ale nie został udostępniony opinii publicznej" — zauważył Klasfeld, powołując się na orzeczenie federalnego sędziego, który nakazał utajnienie drugiego tomu raportu.

„Na zawsze pozostanie to jedynym zatuszowanym raportem specjalnego prokuratora w historii USA" — dodał Kladfeld.
Jednak na początku tego miesiąca Departament Sprawiedliwości postawił zarzuty byłej zastępczyni prokuratora USA, która pobrała kopię utajnionego raportu, zmieniła nazwę pliku, ukrywając go jako przepisy na ciasta, i wysłała go na swoje prywatne konta e-mail.
Według Klasfelda informacja o zarzutach DOJ „była pierwszą, jaką kiedykolwiek usłyszeliśmy o tym, że kopia raportu istnieje poza DOJ", co postawiło pytanie, czy ta niesubordynowana była prawniczka DOJ była „sygnalistką".
„To pierwszy raz, gdy to pytanie jest zadawane poza strefą spekulacji" — wyjaśnił Klasfeld. Zaproponował, że w DOJ mogą być inni, którzy myślą: „Słuchajcie, zamierzają pochować ten raport w grobie, zawiera on bardzo niepokojące informacje, a opinia publiczna powinna o nich wiedzieć" — powiedział.
Według Klasfelda drugi tom raportu Jacka Smitha to miejsce, w którym „dowiedzielibyśmy się więcej o tym, dlaczego Donald Trump ukrył wszystkie te tajemnice państwowe w łazience w Mar-a-Lago".

