Zacząłem pracę w radiowych wiadomościach jako nastoletni reporter w WITL-AM/FM w Lansing w stanie Michigan, wówczas stacji numer jeden w stolicy stanu. Zacząłem relacjonować z Kapitolu i Ratusza, a w ciągu roku pisałem i czytałem poranne serwisy informacyjne.
Właściciel stacji był zatwardziałym republikaninem w stylu Goldwatera, nasz dyrektor wiadomości był liberalnym, choć libertariańsko-ciekawskim demokratą, a ja byłem długowłosym, antywojennnym hippisem i członkiem MSU's Students for a Democratic Society.

Robiłem tam wiadomości przez lata i nikt nigdy nie mówił mi, jak je interpretować ani co wstawiać lub usuwać. Wiedziałem, że nie mogę ich zniekształcać, by odzwierciedlały moje własne opinie: wiadomości — dokładne, oparte na faktach, uczciwe informacje — były święte.
Było to również ceną naszej licencji nadawczej i wszyscy o tym wiedzieliśmy. Głównym wymogiem powszechnie niezrozumianej Doktryny Rzetelności było, by stacje radiowe i telewizyjne „programowały w interesie publicznym", co powszechnie rozumiano jako proste, rzetelne, wierne rzeczywistości wiadomości na początku i końcu każdej godziny w radiu oraz godzinny blok informacyjny w prime time w telewizji.
Robiliśmy to — i przyjmowaliśmy Doktrynę Rzetelności — ponieważ wiedzieliśmy, że jest to część ceny za wolność, za demokrację w naszej republice. Kiedy Thomas Jefferson powiedział, że wolałby żyć w kraju z gazetami i bez rządu niż w takim z rządem, ale bez gazet, nie atakował rządu; współtworzył nasz i przez 8 lat był jego prezydentem. Mówił o żywotnym znaczeniu uczciwej i wolnej prasy.
Część tej uczciwości wynikała z konkurencji; w Lansing było wiele stacji i większość z nich miała własną redakcję informacyjną jak nasza, a te, które jej nie miały, emitowały serwis radiowy CBS lub AP dwa razy na godzinę. Uczciwość i klarowność były niezbędne do zdobycia i utrzymania publiczności, a także do zachowania naszej licencji.
Reagan zakończył Doktrynę Rzetelności w 1987 roku, a teraz Trump i jego oligarchiczni sprzymierzeńcy próbują pogrzebać cały koncept uczciwych, rzetelnych wiadomości.
Przez ostatni rok i pół obserwowaliśmy, jak Brendan Carr, człowiek Trumpa w FCC, jeździ na konferencje CPAC i chwali się, jak zamierza atakować stacje mówiące rzeczy, które jemu i Trumpowi się nie podobają. Próbuje zastraszyć afiliacje ABC, żeby uciszyły Jimmy'ego Kimmela — znowu. I udało mu się doprowadzić do końca programu Stephena Colberta.
A milliarder-nepo-baby bliski Trumpowi przejął CBS i systematycznie pozbawia go dziennikarskiej integralności, zaczynając od wieczornych wiadomości, a teraz niszcząc najpopularniejszy w kraju program publicystyczny, 60 Minutes.
Doświadczony dziennikarz i reporter 60 Minutes Scott Pelley nie poddaje się bez walki, mimo że jest praktycznie pewne, że ma standardową klauzulę o zakazie dyskredytowania, której większość mediów wymaga teraz od swoich pracowników, zabraniającą im mówić źle o byłym pracodawcy bez względu na powód odejścia. Prawdopodobnie zostanie za to pozwany, ale to człowiek oddany prawdzie.
Trump, Ellison, Weiss, miliarderzy właściciele Sinclair, miliarderska rodzina Murdochów i ich Fox „News", ponad 1000 stacji radiowych w całym kraju należących do miliarderów, podcasty finansowane przez miliarderów oraz należące do miliarderów portale społecznościowe, takie jak Facebook i X, które najwyraźniej zostały algorytmicznie nakierowane na neofaszystowski ruch Trumpa — wszyscy podążają według starożytnego scenariusza.
Hitler, Mussolini, Tojo i Franco — wszyscy przejęli kontrolę nad mediami w swoich krajach w pierwszym roku rządów. Putinowi i Orbánowi zajęło to około dwóch lat, ponieważ napisali nowy scenariusz przejęcia: pozywać media i dziennikarzy do bankructwa za „zniesławienie" lub „oszczerstwo", a następnie zlecać przejęcie mediów zaprzyjaźnionym oligarchom.
Orbán nawet przyjechał na CPAC do Dallas, by powiedzieć republikanom, że powinni zrobić to samo co on — oddać amerykańskie media w ręce prawicowych miliarderów. Powiedział też to samo na amerykańskiej konferencji CPAC w Budapeszcie cztery lata temu, za administracji Bidena, że powinni zrobić to samo w Ameryce, gdy republikanie przejmą kolejnym razem kontrolę nad rządem USA:
„Miej własne media" — powiedział. „To jedyny sposób, by wskazać szaleństwo progresywnej lewicy. Problem polega na tym, że zachodnie media są dostosowane do lewicowego punktu widzenia. Ci, którzy uczyli dziennikarzy na uniwersytetach, mieli już progresywne lewicowe zasady."
Dodał:
„Oczywiście, Partia Republikańska ma swoich sojuszników medialnych, ale nie mogą konkurować z mainstreamowymi liberalnymi mediami. Mój przyjaciel Tucker Carlson to jedyny, który się wystawia. Jego program jest najpopularniejszy. Co to oznacza? Oznacza to, że programy takie jak jego powinny być nadawane dzień i noc. Albo, jak mówicie, 24/7."
Oto zatem obecna formuła Putina/Orbána/Trumpa:
— Stwórz kryzys.
— Ogłoś „stan wyjątkowy."
— Przejm władze, których Konstytucja nie przyznaje.
— Omiń Kongres.
— Zastraszyć lub ignorować sądy.
— Używaj zamaskowanej, tajnej policji i wojska przeciwko własnym mieszkańcom.
— Wysyłaj ludzi do zagranicznych obozów koncentracyjnych.
— Buduj obozy koncentracyjne na terenie Stanów Zjednoczonych.
— Ścigaj prawników i sędziów.
— Przejmij kontrolę nad uniwersytetami.
— Połącz interesy korporacyjne i państwowe.
— Zmusz media do milczenia w kwestii swojej korupcji i przestępstw.
— A potem nazywaj to wszystko „prawem i porządkiem."
Trump jest 18 miesięcy w swoim projekcie i już zamknął Voice of America, pozbawił finansowania PBS i NPR, doprowadził do przejęcia Washington Post i LA Times przez służalczych miliarderów oraz oddał CBS miliarderowi-nepo-baby, który teraz celuje w CNN. Jak wskazywał Jefferson, właśnie w ten sposób demokracje ulegają śmiertelnej korupcji — co najwyraźniej jest celem Trumpa i jego miliarderskich sprzymierzeńców.
Połącz to z przejęciem policji i organów prokuratorskich rządu, tak że — jak w Rosji Putina — mogą nękać i ścigać każdego, kto odważy się sprzeciwić ich niszczeniu naszego stylu życia, a otrzymasz klasyczną formułę przekształcenia demokratycznej republiki w oligarchiczną dyktaturę.
Klasyczny symbol autorytarnych rządów sięgający starożytnego Rzymu i Kaliguli — przemoc jako rozrywka — zawita do Białego Domu, gdy umięśnieni mężczyźni będą okładać się do krwi i nieprzytomności dla widowiska i rozrywki naszego 80-letniego „prezydenta" w dniu urodzin naszego narodu.
Zamaskowani zbirzy porywający ludzi z ulicy bez nakazów i umieszczający ich w obozach koncentracyjnych z naruszeniem Czwartej, Piątej, Szóstej, Siódmej i Ósmej Poprawki również dobrze trafiają do faszystowskiej bazy wyborczej Republikanów będącej pozostałością Ku Klux Klanu — o ile ludzie, których biją, polewają gazem pieprzowym lub mordują, mają ciemną skórę lub są „lewackimi prowokatorami."
Jesteśmy teraz daleko na drodze do całkowitego zniszczenia Ameryki, a wszystko to w mniej niż dwa lata, jak pisałem i ostrzegałem w The Hidden History of American Oligarchy w 2020 roku.
Sądy są zapchane pochlebcami Trumpa, tysiące prawników zostało usuniętych z rządu, FBI jest teraz uzbrojone przeciwko Amerykanom, Czarni i kobiety są wypychani z wyższych dowództw wojskowych przez otwarcie białego suprematystę, jakim jest sekretarz obrony, nasza historia jest wybielana w parkach narodowych, muzeach i każdej federalnej własności, a twarz Trumpa wisi, wysoka na 18 metrów, na wielu budynkach federalnych.
A teraz przychodzą po wiadomości. Jeśli upadną, odzyskanie naszej republiki będzie możliwe — przykładami są Węgry z Péterem Magyarem i Wołodymyr Zełenski wybrany na Ukrainie — ale bardzo, bardzo trudne. Zajmie to lata i będzie kosztować fortunę zarówno w pracy, pieniądzach, jak i prawdopodobnie krwi, tak jak stało się w tych dwóch krajach.
Ale możemy czerpać odwagę od naszych bohaterów tej chwili. Scott Pelley jest nieustępliwy, mówiąc nam wprost, że nowy właściciel i zarząd CBS próbowali zmusić go do kłamstwa na antenie i manipulowania historiami, by mogli zadowolić wannabe-cesarza Trumpa. Gdy próbowali skłamać, żeby wyjść z kryzysu PR, który Pelley im stworzył, natychmiast zdemaskował ich fałszywe twierdzenia.
Ten kryzys nie ogranicza się do CBS: ten sam miliarder-nepo-baby, który przejął tę sieć, według Bernie'ego Sandersa, posiada, kontroluje lub wkrótce będzie kontrolował:
„TikTok, Warner Bros., Paramount, DC Studios, The Discovery Channel, CNN, CBS, HBO, BET, Fandango, Rotten Tomatoes, Nickelodeon, MTV, Cartoon Network, Food Network, Travel Channel, Investigation Discovery, Animal Planet, Comedy Central, Showtime, TBS, TLC, HGTV i inne."
Oligarchia i monopol to dwie strony tej samej antydemokratycznej, faszystowskiej monety. Zawsze idą w parze.
Gdy antydemokratyczni miliarderzy kontynuują swój marsz przez amerykański krajobraz medialny i wpompowują miliardy w wybory, to na nas spada obowiązek oporu.
Rejestrowania naszego niezadowolenia z tych mediów. Bojkotowania ich. Żądania, by nasi politycy zaczęli rozbijać monopole, które Reagan zalegalizował, gdy w 1983 roku nakazał SEC, FCC i FTC zaprzestać egzekwowania przepisów antymonopolowych sięgających aż lat 90. XIX wieku (co doprowadziło do trzech dekad „manii fuzji").
Monopole są destrukcyjne, ale monopole medialne to czysty jad w stylu Putina.
My wszyscy musimy stać się głosicielami prawdy, bez względu na to, czy nasze platformy są, jak moja, na radiu, w telewizji i na Substacku, czy też miejscem, gdzie możemy zaznaczyć swoją obecność i zabrać głos, są media społecznościowe, listy do redakcji lokalnej gazety, wsparcie finansowe lub wolontariackie dla walczącego progresywnego polityka, czy plac miejski z protestacyjnym banerem.
Wszyscy jesteśmy Scottem Pelleyem.
