Żyjemy nie tylko dla siebie, ale także dla innych. Elizabeth B. Quevedo, lat 62, rozumiała to tak, jak większość z nas rozumie — z perspektywy czasu, przez pryzmat żaluŻyjemy nie tylko dla siebie, ale także dla innych. Elizabeth B. Quevedo, lat 62, rozumiała to tak, jak większość z nas rozumie — z perspektywy czasu, przez pryzmat żalu

Ubezpieczenie: Dar, który zostawiasz po sobie

2026/06/08 00:02
5 min. lektury
W przypadku uwag lub wątpliwości dotyczących niniejszej treści skontaktuj się z nami pod adresem crypto.news@mexc.com

Żyjemy nie tylko dla siebie, ale także dla innych ludzi.

Elizabeth B. Quevedo, lat 62, zrozumiała to tak, jak rozumie większość z nas — z perspektywy czasu, przez żal, stratę i szczególną jasność, która przychodzi, gdy życie zbudowane wspólnie z kimś nagle tylko ty musisz nieść dalej.

Była menedżerką HR, jej mąż — wieloletnim dyrektorem w swojej firmie. Mieli dwoje dzieci: syna i córkę z zespołem Mowata-Wilsona, schorzeniem tak rzadkim, że postawienie diagnozy wymagało pomocy amerykańskiego przyjaciela i podróży do Stanów Zjednoczonych. Żyli skromnie, ale dobrze. Mieli siebie nawzajem, wiarę i pracę. Choć opieka nad córką z niepełnosprawnością była wyzwaniem, zbudowali rodzinę, której nie brakowało ani miłości, ani celu.

Ubezpieczenie wydawało się wtedy zbędne.

„Nie czuliśmy takiej potrzeby" — wspomina pani Quevedo. Firma męża już wszystko pokrywała — ubezpieczenie na życie, zdrowie i od wypadków. Niczego wyraźnie nie brakowało. Kiedy więc przyjaciółka Maribel, która zaczynała pracę jako agentka ubezpieczeniowa w Pru Life UK, przyszła do nich z propozycją, zgodzili się z jednego tylko powodu: żeby ją wesprzeć.

„To był główny powód: pomóc przyjaciółce."

W czerwcu 2012 roku pani Quevedo odeszła z pracy, którą kochała. Córka przeszła poważny napad drgawkowy, a w połączeniu z nieprzyjemnym incydentem w miejscu pracy coś w niej po prostu nie mogło już dłużej dzielić się między biurem a domem.

Dwa lata później, w sierpniu 2014 roku, u jej męża zdiagnozowano raka nosogardła w trzecim stadium.

„Rak odbiera ci pieniądze, czas, energię i możliwości — zwłaszcza gdy jesteś zdeterminowany, by wyczerpać wszelkie sposoby i środki, żeby go pokonać" — mówi, wspominając tamten trudny okres.

Walka trwała cztery lata: chemioterapia, leczenie alternatywne, badania kliniczne, powolny i wyczerpujący wysiłek nadziei.

Był niezwykle zdeterminowany — nie tylko dla siebie, mówi pani Quevedo, ale dlatego, że był żywicielem rodziny i miał córkę wymagającą opieki przez całe życie. Chciał żyć dla nich.

„Naprawdę walczył zaciekle" — mówi cicho. „Ale Bóg ma swój wieczny cel, którego nie możemy kwestionować."

„Towarzyszenie mężowi na wszystkich wizytach lekarskich, chemioterapii, radioterapii, leczeniu integracyjnym i hospitalizacji dało mi radość i ofiarę wypełnienia tej obietnicy. Dopóki śmierć nas nie rozłączy, w zdrowiu i w chorobie" — mówi.

Pewna godność w stracie

Kiedy nadszedł czas na złożenie roszczenia w Pru Life UK, pani Quevedo nastawiała się na najgorsze. Słyszała, jak takie procesy mogą wyglądać — dokumentacja, przepychanki, upokorzenie błagania o to, co ci się należy — i bała się tego wszystkiego.

Tymczasem Maribel, ich agentka ubezpieczeniowa, towarzyszyła jej na każdym kroku. Mając wszystkie dokumenty w porządku i przewidując każde pytanie zanim zostało zadane, osobiście dostarczyła czek na 50% świadczenia w ciągu trzech dni od złożenia dokumentów. Co najważniejsze, dotarł on, gdy mąż mógł jeszcze wiedzieć, że nadszedł.

„Miał tę pociechę" — mówi pani Quevedo — „że nadal miał swój wkład."

Dla mężczyzny, który spędził życie jako żywiciel rodziny i walczył z rakiem po części dlatego, że nie mógł znieść myśli o pozostawieniu rodziny bez środków do życia, czek był czymś więcej niż pieniędzmi. To była godność — dowód, że nawet w swoim osłabionym stanie, nawet w tych ostatnich miesiącach, miał jeszcze coś do dania.

Polisa była jego. Świadczenie było jego. Wciąż, w jedyny dostępny mu sposób, troszczył się o ludzi, których kochał.

Jest coś, o czym dowiedziała się dopiero później i opowiada to z niedowierzaniem: w najbardziej kosztownym finansowo okresie choroby męża, gdy składki pozostawały nieopłacone i polisa była zagrożona wygaśnięciem, Maribel po cichu zwróciła się do najlepszej przyjaciółki pani Quevedo, by pomogła opłacić składki i utrzymać ochronę w mocy.

„Dlaczego miałaby to robić?" — pyta pani Quevedo. A potem sama odpowiada na to pytanie: „Jest agentką ubezpieczeniową par excellence — z sercem, wytrwałością i kompetencjami, kieruje się misją i traktuje to nie jako karierę, lecz powołanie. Na pewno nosi w sobie DNA Pru Life UK."

Jej mąż odszedł w marcu 2018 roku. Pani Quevedo wspomina: „Miałam możliwość być przy nim, wyrażając moją nieśmiertelną miłość aż do jego ostatnich chwil" — mówi.

Dzięki świadczeniu wypłaconemu przez Pru Life UK pani Quevedo miała przestrzeń, by wszystko uporządkować. Miała czas, by przeżyć żałobę we własnym tempie i móc podróżować za granicę.

Elizabeth Quevedo opowiada o swojej historii z Pru Life UK jako posiadaczka polisy w wywiadzie dla BusinessWorld.

Pru Life UK odegrało kluczową rolę w powrocie do względnej normalności. Pani Quevedo poświęca teraz swój czas jako wolontariuszka — nauczycielka wychowania do wartości w szkołach publicznych, kapelan w National Auxiliary Chaplaincy Philippines, jedna z facylitatorek programu Beyond Success Johna Maxwella oraz aktywna liderka kościoła domowego w Olongapo City.

Jest również założycielką i dyrektorem Transformational Development of People Affected with Disabilities, Inc., organizacji pozarządowej, której celem jest pomoc osobom z niepełnosprawnościami w prowadzeniu pełnego i dobrego życia.

Pani Quevedo opowiada o swoich doświadczeniach za każdym razem, gdy mówi o ubezpieczeniach komukolwiek, kto chce słuchać. „To konieczność" — mówi. „Musisz żyć nie tylko chwilą, ale z myślą o przyszłości. I nie tylko dla siebie, ale dla swoich bliskich."

„Nawet jeśli nie chcesz tego robić dla siebie — zrób to dla wszystkich wokół, którym na tobie zależy; żeby kiedy będą cię wspominać, czuli wdzięczność. 'Dziękuję, tato. Dziękuję, mamo.' To jest to, co chcesz po sobie zostawić."

Pani Quevedo i jej mąż zaczęli ubezpieczać się, aby pomóc przyjaciółce. W końcu okazało się, że to najważniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobili dla siebie nawzajem.


Spotlight to sponsorowana sekcja BusinessWorld, która pozwala reklamodawcom wzmacniać swoją markę i nawiązywać kontakt z czytelnikami BusinessWorld poprzez publikowanie swoich historii na stronie internetowej BusinessWorld. Aby uzyskać więcej informacji, wyślij e-mail na adres online@bworldonline.com.

Dołącz do nas na Viber pod adresem https://bit.ly/3hv6bLA, aby otrzymywać więcej aktualizacji, i subskrybuj tytuły BusinessWorld oraz uzyskaj ekskluzywne treści przez www.bworld-x.com.

Okazja rynkowa
Logo B
Cena B(B)
$0.27882
$0.27882$0.27882
-0.89%
USD
B (B) Wykres Ceny na Żywo

Predict & Trade to Win Rewards

Predict & Trade to Win RewardsPredict & Trade to Win Rewards

Guaranteed rewards with $500,000 prize pool

Zastrzeżenie: Artykuły udostępnione na tej stronie pochodzą z platform publicznych i służą wyłącznie celom informacyjnym. Niekoniecznie odzwierciedlają poglądy MEXC. Wszystkie prawa pozostają przy pierwotnych autorach. Jeśli uważasz, że jakakolwiek treść narusza prawa stron trzecich, skontaktuj się z crypto.news@mexc.com w celu jej usunięcia. MEXC nie gwarantuje dokładności, kompletności ani aktualności treści i nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek działania podjęte na podstawie dostarczonych informacji. Treść nie stanowi porady finansowej, prawnej ani innej profesjonalnej porady, ani nie powinna być traktowana jako rekomendacja lub poparcie ze strony MEXC.

RealStocks Now Live

RealStocks Now LiveRealStocks Now Live

Trade real U.S. stock via regulated brokerage