Wieloletni strateg polityczny Steve Schmidt ostro skrytykował prezydenta Donalda Trumpa za jego wybuchowy wywiad w „Meet the Press", ostrzegając, że „obłąkany" Trump jest „degeneratem", który „znajduje się w stanie rozkładu i upadku".
Schmidt, współzałożyciel The Lincoln Project i doświadczony działacz kampanii republikańskiej, który w 2020 roku przeszedł do Partii Demokratycznej, zaatakował prezydenta w poniedziałek podczas swojego podcastu „The Warning".
Opisał zachowanie Trumpa podczas wywiadu dla NBC jako „dowód choroby, która nawiedziła nasz kraj w tych okropnych latach MAGA". Stwierdził, że jest to „nie tylko ważne, ale wręcz niezbędne", aby obywatele Ameryki zobaczyli występ Trumpa „i zrozumieli, że naczelny dowódca, który trzyma w rękach kody startowe do tysięcy broni jądrowych, jest emocjonalnie i psychicznie niepoczytalny".
Trump to „tyran i stary człowiek ulegający rozkładowi, który ledwo jest w stanie utrzymać się na nogach pod ciężarem własnej władzy u jej kresu" – powiedział Schmidt. Prezydent sprawiał wrażenie, że ma trudności ze wstaniem i odejściem, gdy nagle przerwał resztę wywiadu z moderatorką NBC Kristen Welker.
Schmidt zarzucił, że jest to człowiek, który „żyje w pozłacanym kokonie fantazji i złudzeń, gdzie nikt nigdy nie mówi mu nie".
Schmidt powiedział, że wywiad Trumpa „powinien przerażać" i „napędzać strachu", i ostrzegł, że Trump jest wyraźnie „niezdrowy" i „chorym, paranoicznym człowiekiem".
Nazwał też ataki Trumpa na wiarygodność amerykańskich wyborów „największym kłamstwem w historii Stanów Zjednoczonych, przez ponad 250 lat". Oświadczył, że „nasze wybory są uczciwe, sprawiedliwe i legalne, i były przedmiotem zazdrości całego świata, dopóki nie pojawił się Donald Trump".
„To, co proponuje Donald Trump, to rządzenie wbrew naszej aprobacie, bez względu na wszystko" – zauważył Schmidt. „A jeśli kiedykolwiek w wyborach druga strona zdobędzie więcej głosów niż jego strona, to są sfałszowane. Skradzione. I pod tym wielkim, tytanicznym kłamstwem Donald Trump wszczepił raka w Republice Amerykańskiej".
Ostrzegając, że za rządów Trumpa czasy będą coraz trudniejsze, Schmidt powiedział: „Z tego prostego powodu ten zły człowiek siedzący w Gabinecie Owalnym traci popularność, zachowując władzę. I dlatego, dopóki nie nadejdzie ten moment, gdy jej nie będzie posiadał, my wszyscy, każdy z nas, osiem miliardów ludzi na Ziemi, będziemy w niebezpieczeństwie".


