Steve Schmidt, były strateg Partii Republikańskiej, ostro skrytykował prezydenta Donalda Trumpa po tym, jak pojawił się na meczu finałowym NBA Knicks na Madison Square Garden, w samym sercu Nowego Jorku, gdzie najwyraźniej zasnął podczas historycznego spotkania. Ostrzegł, że może to zwiastować upadek Trumpa.
Współzałożyciel antytrumpowskiej grupy The Lincoln Project opisał, jak 30-procentowy wskaźnik poparcia Trumpa, wojna z Iranem i jego pogarszający się stan zdrowia prowadzą do nadchodzącego implozji MAGA, po tym jak w poniedziałkowy wieczór tłum wygwizdał go podczas hymnu narodowego.

Schmidt opisał swoje doświadczenia ze współpracy z byłym prezydentem Georgem W. Bushem, byłym wiceprezydentem Dickiem Cheneyem i kandydatem na prezydenta, byłym senatorem Johnem McCainem (R-AZ), a także swoje kontakty z Secret Service. Wyjaśnił, że prezydenci w dobie współczesnej dbali o to, jak ich podróże wpływają na wyborców, którzy ich wybrali — z wyjątkiem Trumpa.
„On po prostu nie obchodzi się nikim poza sobą i o to chodzi w Nowym Jorku" — powiedział Schmidt.
„Nie chodzi o niego, ale Donald musiał sprawić, żeby chodziło o niego" — dodał Schmidt. „Musiał utrudnić życie setkom tysięcy, jeśli nie milionom ludzi, i zepsuć przeżycia wieloletnim fanom, żeby móc zasnąć w luksusowej loży. To jest doskonały obraz lenistwa i korupcji, dekadencji i zgnilizny, które ogarnęły Amerykę."
Wyjaśnił, że gdy ceny paliw rosną, a ludzie na całym świecie widzą „tego otyłego leniwca", wiedzą, „że nasza wielkość zamieniła się w nekrotyczną zgniliznę, że jesteśmy upadającą republiką".

