Jeden z urzędników administracji Trumpa, który w pełni zaangażował się w naciągany plan prezydenta Donalda Trumpa przejęcia Grenlandii, przedstawił go jako dziwaczny sposób na uratowanie restauracji Red Lobster – poinformował w poniedziałek The New Yorker.
Trump od swojej pierwszej kadencji jest obsesyjnie zafiksowany na pomyśle, by Stany Zjednoczone kupiły lub ewentualnie anektowały Grenlandię, terytorium Królestwa Danii. To pomysł sięgający XIX wieku – Grenlandia jest bowiem bogata w zasoby naturalne i ma strategiczne znaczenie dla operacji wojskowych – jednak ani Grenlandczycy, ani Duńczycy nigdy nie popierali oddania tego terytorium.

Bezpośrednie plany USA dotyczące przejęcia Grenlandii zaczęły zanikać od połowy XX wieku, gdy Dania stała się sojusznikiem Stanów Zjednoczonych w ramach NATO, a dostęp wojskowy do wyspy został zapewniony.
Jednak Tom Dans, mianowany przez Trumpa dyrektor Komisji Badań Arktycznych Stanów Zjednoczonych, ma znacznie dziwniejsze uzasadnienie, dlaczego USA potrzebują kontroli nad Grenlandią.
„Kiedy spotkałem się z nim na lunchu w Waszyngtonie na początku tego roku, odmówił dalszych wypowiedzi do protokołu, poza przedstawieniem wąskiej, symbiotycznej wizji przyszłości" – relacjonował Ben Taub. Dans zasugerował konkretnie: „Moim zdaniem Stany Zjednoczone mogłyby przejąć wszystkie owoce morza, jakie Grenlandia jest w stanie wyprodukować, wyeliminować pośrednika, nie dopuścić do tego, by trafiły do Chin, i można byłoby przywrócić nieograniczone jedzenie krewetek w Red Lobster."
Sieć restauracji Red Lobster to znana instytucja w zamożnych społecznościach podmiejskich, a jej oferta „nieskończonych krewetek" słynęła niegdyś z wywoływania tłumów klientów.
Sieć ogłosiła upadłość w 2024 roku pod ciężarem wielu problemów, w tym drapieżnych praktyk private equity oraz zagranicznego dostawcy krewetek, który trzymał ją w szachu – jednak ostatecznie przetrwała po brutalnej restrukturyzacji.
