BMW poinformowało, że pozytywny rozwój wolumenu sprzedaży w Europie i USA nie jest w stanie zrównoważyć spadku sprzedaży w Chinach i regionie Azji i Pacyfiku. (Zdjęcie EPA Images)
FRANKFURT: Niemiecki producent samochodów BMW obniżył we wtorek swoje cele na 2026 rok z powodu zawirowań wywołanych wojną na Bliskim Wschodzie oraz pogorszenia się sytuacji biznesowej na kluczowym rynku chińskim, a także zobowiązał się do intensyfikacji działań na rzecz obniżenia kosztów.
To kolejna zła wiadomość dla podupadającego niemieckiego sektora motoryzacyjnego i poważny cios dla producenta, któremu dotychczas udawało się lepiej przetrwać wstrząsy w branży niż jego rywalom – Volkswagenowi i Mercedes-Benzowi.
Monachijskie BMW poinformowało, że spodziewa się teraz „znacznego" spadku zysku przed opodatkowaniem w tym roku, podczas gdy wcześniej prognozowało jedynie umiarkowany spadek.
Firma prognozuje nieznaczny spadek dostaw pojazdów, w porównaniu z wcześniejszą prognozą zakładającą ich stabilizację.
Marże zysku w dziale motoryzacyjnym – uważnie obserwowane jako miernik ogólnej kondycji firmy – wyniosą od jednego do trzech procent, co oznacza spadek w stosunku do wcześniejszych oczekiwań na poziomie 4–6 procent.
Dyrektor generalny Milan Nedeljković powiedział, że BMW „dostosuje nasze obecne struktury i procesy do drastycznego pogorszenia warunków rynkowych".
„To nasza odpowiedzialność przedsiębiorcza… aby znacząco zintensyfikować i przyspieszyć nasze bieżące działania" – dodał w oświadczeniu.
Nie podał dalszych szczegółów, jednak koncern poinformował, że cięcia kosztów odbiją się na jego wynikach w drugiej połowie 2026 roku.
Podając powody obniżenia prognoz, BMW stwierdziło, że problemy w Chinach – gdzie firma mierzy się z ostrą konkurencją ze strony lokalnych rywali oraz ospałym rynkiem – „nasiliły się jeszcze bardziej w drugim kwartale, szczególnie w segmencie pojazdów nieelektrycznych".
„Pozytywny rozwój wolumenu sprzedaży w Europie i USA nie jest w stanie zrównoważyć spadku sprzedaży w Chinach i regionie Azji i Pacyfiku" – stwierdziło BMW.
Ponadto wpływ wojny USA i Izraela przeciwko Iranowi okazał się gorszy niż pierwotnie obawiano, dodało BMW.
Firma poinformowała, że wysokie ceny energii obciążają koncern, a globalna niestabilność negatywnie wpływa na nastroje konsumentów na całym świecie.
USA i Iran ogłosiły w tym tygodniu porozumienie kończące konflikt, a statki ponownie zaczęły przepływać przez Cieśninę Ormuz, kluczowy szlak energetyczny.
BMW zdołało lepiej niż rywale przetrwać falę amerykańskich ceł przede wszystkim dlatego, że jego największa fabryka na świecie znajduje się w stanie Karolina Południowa w USA.
Zyski producenta samochodów, którego marki obejmują również Mini i Rolls-Royce'a, utrzymały się w 2025 roku na stosunkowo dobrym poziomie w porównaniu z VW i Mercedesem.


