Larry Sabato nie kwestionuje tego, czy Donald Trump nadal rządzi Partią Republikańską. Uważa, że partia powinna po prostu umieścić nazwisko prezydenta na drzwiach.
Rozmawiając z Alexem Wittem w MS NOW w sobotę, politolog z Uniwersytetu Wirginii i redaktor Crystal Ball stwierdził, że Trump pozostaje mocno u steru GOP, którą Sabato zaproponował „przemianować na partię Trumpa". Powiązał tę kontrolę bezpośrednio z ruchem wokół prezydenta, nazywając ją „integralną częścią kultu, kultu MAGA". Trump nie wygrywa każdej walki w prawyborach, przyznał Sabato, ale jego popierani kandydaci pozostają konkurencyjni i często może przepchnąć ich przez linię mety.

Potem nadeszła część, o którą republikanie powinni się martwić.
Sabato argumentował, że baza MAGA sięga najwyżej około 35 procent elektoratu i nikt nie wygrywa wyborów powszechnych wyłącznie na tej podstawie, niezależnie od tego, jak wysoka jest frekwencja. „Właśnie tutaj Trumpowi naprawdę brakuje", powiedział. Prezydent jest niepopularny wśród demokratów, co nikogo nie dziwi, ale Sabato skupił się na grupie, która faktycznie decyduje o wynikach wyborów: niezależnych wyborcach. Zazwyczaj głosują niemal po równo, zauważył, najwyżej w stosunku 55-45. Trump, według niektórych sondaży, ma wśród tej grupy niekorzystny lub niski wskaźnik aprobaty na poziomie 65 do 70 procent. „To właśnie zaszkodzi republikanom tej jesieni", powiedział.
Rozmowa przeniosła się na Georgię, gdzie kongresmen Mike Collins wygrał republikańskie prawybory do Senatu przy późnym wsparciu Trumpa i będzie teraz mierzył się z demokratycznym senatorem Jonem Ossoffem. Sabato wskazał na framing Politico, że demokraci trafili na przeciwnika, którego chcieli, i nie owijał w bawełnę. Ossoff jest „wyraźnym faworytem", stwierdził, a wyścig „nie jest rzutem monetą".
Sabato nie udawał, że wynik jest przesądzony. Przyznał, że sprawy mogą potoczyć się nieprzewidzianym torem. Opisał jednak Ossoffa jako kogoś, kto robi wrażenie daleko poza Georgią, przytaczając niedawne niepolotyczne spotkanie, podczas którego ludzie wciąż mówili mu, że są pod wrażeniem i chcieliby zobaczyć Ossoffa kandydującego na prezydenta. Zestawił to z wojenną kasą kampanijną senatora, a następnie przeszedł do Collinsa, który według niego był słabszym wyborem i ma „pewne szorstkie krawędzie, a to mówiąc łagodnie". Podmiejscy republikanie, według jego oceny, nie są zbyt entuzjastycznie nastawieni do głosowania na tego człowieka.
Szerszy obraz to coś, co powinno nie dawać spać strategom GOP. Zapytany o to, dokąd zmierza kontrola nad Senatem, Sabato cofnął się rok wstecz, kiedy niemal żaden demokrata i zero republikanów nie wierzyło, że izba ta będzie w ogóle stawką. Teraz, powiedział, jest prawdziwie konkurencyjna. Demokraci nadal potrzebują wiele szczęścia, a Alaska, Ohio, Iowa, Teksas i być może inne stany są w grze, ale nalegał, że ścieżka jest realna i widoczna w sposób, w jaki po prostu nie była dwanaście miesięcy temu.
Jego końcowe ostrzeżenie było skierowane do demokratów równie mocno jak do republikanów. Aby liczyć się w Senacie, gdzie każdy stan ma dwa miejsca niezależnie od wielkości, partia nie może zamykać się w niebieskich enklawach. Otwarcie, które dostrzega Sabato, jest wystarczająco szerokie, by przez nie przebiec tej jesieni. Czy demokraci są do tego zdolni, w tym cyklu i dalej, to pytanie, które zawiesił w powietrzu w sobotę.

