Donald Trump powrócił do swojego ulubionego tematu w sobotni wieczór, a jego relacja o wielkim spisku wokół Reflecting Pool stawała się coraz bardziej rozbudowana z każdym zdaniem. W obszernym wpisie na Truth Social prezydent ogłosił, że „wiele dodatkowych osób zostało aresztowanych" w związku z tym, co nazwał „haniebnym wandalizmem na naszym pięknym Reflecting Pool", po czym przedstawił listę przestępstw, która wykracza daleko poza algi i łuszczącą się farbę, które zapoczątkowały całą tę sprawę.
Według Trumpa wandale nie poprzestali na ingerowaniu w wodę. „Użyli jakiegoś noża lub ostrza" i wyrzeźbili „250-stopowe nacięcie w pięknej fasadzie", a także „wlali do basenu żrące i niszczące chemikalia". Domniemany sabotaż przedstawił jako zniewagę wobec historii, pisząc, że wyrządzone szkody to „prawdziwa zniewaga wobec prezydentów George'a Washingtona i Abrahama Lincolna i należy się z nią odpowiednio rozprawić". Dodał, że spotkał się z wykonawcami i może być „zmuszony do spuszczenia i opróżnienia dużej części wody" w celu przeprowadzenia napraw.

Prezydent wygłosił również charakterystyczny popis samouwielbienia obudowany wątpliwą lekcją historii. Twierdził, że basen „nie wyglądał ani nie działał tak od 1922 roku, kiedy został pierwotnie zbudowany", upierał się, że za jego kadencji „działał doskonale, łącznie z lustrzanym wykończeniem" i oznajmił, że nigdy nie był „tak piękny jak zaledwie tydzień temu". Ta oś czasu cicho podważa samą siebie, ponieważ obiekt, który działał doskonale tydzień temu, najprawdopodobniej nie wymagałby teraz spuszczania wody i napraw.
Czego Trump ponownie nie przedstawił, to dowodów. Jedynym potwierdzonym jak dotąd aresztowaniem jest David Hearn, 67-letni kolarz i były olimpijczyk, któremu postawiono zarzut wykroczenia po tym, jak dotknął kawałka farby, która już wcześniej się oderwała – oskarżenie, któremu zaprzecza. Podobno drugi mężczyzna został ukarany za włożenie ręki do wody. Żaden z tych incydentów nie przypomina ataku chemicznego z użyciem noża na pomnik narodowy.

