KUALA LUMPUR, 26 czerwca — W Malezji kobiety stwierdziły, że strach przed brakiem wiary w ich słowa był jednym z powodów, dla których nie zgłaszały władzom przemocy seksualnej — zarówno fizycznej, jak i internetowej — której doświadczyły, wynika z nowo opublikowanego raportu z ogólnokrajowego badania.
Badanie, zlecone przez grupę rzeczniczą SIS Forum (Malezja) i finansowane przez Unię Europejską, sprawdzało, czy malezyjskie kobiety mają autonomię cielesną, czyli prawo do podejmowania decyzji dotyczących własnego ciała bez przymusu, dyskryminacji i przemocy.
Ankieta dotycząca autonomii cielesnej jest pierwszym w historii kraju badaniem reprezentatywnym na poziomie ogólnokrajowym — profil respondentek odpowiada demografii kobiet w Malezji pod względem takich czynników jak wiek, pochodzenie etniczne, religia i miejsce zamieszkania.
Oznacza to, że badanie objęło zarówno muzułmanki, jak i niemuzułmanki, a respondentki reprezentowały różne grupy etniczne: Malajki (62 proc.); Chinki (21 proc.); inne Bumiputera (10 proc.) oraz Hinduski (cztery proc.).
Spośród 1 004 kobiet w wieku 18–65 lat objętych ankietą, 43 proc. stwierdziło, że doświadczyło przemocy seksualnej, przy czym najczęstsze jej formy obejmowały obmacywanie, niechciane komentarze seksualne oraz nękanie seksualne w internecie.
Choć przemoc seksualną doświadczały kobiety w każdym wieku objętym badaniem, młodsze kobiety zgłaszały wyższy poziom naruszeń fizycznych i internetowych: niechciane komentarze i gesty seksualne były najczęstsze w grupie wiekowej 18–24 lata (29 proc.); nieodpowiednie dotykanie było najczęstsze w grupie wiekowej 25–34 lata (30 proc.); a nękanie seksualne online było bardziej powszechne w obu tych grupach wiekowych (18–24: 27 proc., 25–34: 26 proc.).
Najczęstsze miejsca, w których kobiety doświadczały przemocy seksualnej, to: internet (40 proc.), przestrzeń publiczna (38 proc.), miejsca pracy (21 proc.), domy (11 proc.) oraz placówki edukacyjne (7 proc.).
Ankieta przeprowadzona we wrześniu i październiku 2025 roku wykazała, że 16 proc., czyli 94 spośród tych kobiet, stwierdziło, że nękanie lub przemoc seksualna miały miejsce w ciągu ostatnich 12 miesięcy.
Główna badaczka projektu Rusaslina Idrus, była wykładowczyni Programu Studiów nad Płcią Kulturową na Universiti Malaya (UM), powiedziała podczas premiery raportu: „Doświadczanie przemocy to tylko część historii. Równie niepokojące jest to, co dzieje się potem."
„Spośród kobiet, które doświadczyły nękania lub przemocy seksualnej w ciągu ostatnich 12 miesięcy, jedynie 36 proc. zgłosiło zdarzenie jakimkolwiek organom.
„Kiedy zapytałyśmy dlaczego, trzy najczęściej podawane przez respondentki powody były następujące: nie uważały, że zdarzenie było wystarczająco poważne; obawiały się, że nie zostanie im to uwierzone; a także wstyd lub stygmatyzacja związana ze zgłaszaniem takich przypadków" — powiedziała.
Na podstawie wywiadów z respondentkami badanie wykazało, że obwinianie ofiar w publicznych i internetowych dyskusjach przyczyniało się do poczucia wstydu i zniechęcało je do szukania pomocy lub zgłaszania sprawy władzom.
Obwinianie ofiar polega na skupianiu uwagi na zachowaniu lub wyglądzie kobiet, zamiast na działaniach sprawców.
Jeśli chodzi o przemoc seksualną w internecie, 41 proc. spośród 1 004 ankietowanych kobiet stwierdziło, że jej doświadczyło, przy czym najczęstsze formy to niechciane wiadomości lub obrazy o charakterze seksualnym oraz cyberstalking.
Młodsze kobiety częściej niż inne grupy wiekowe otrzymywały niechciane wiadomości i obrazy seksualne online: 18–24 lata (46 proc.), 25–34 lata (42 proc.), w porównaniu z grupami wiekowymi 35–44 lata (29 proc.), 45–54 lata (21 proc.) i 55 lat i więcej (14 proc.).
Cyberstalkingu doświadczyło 21 proc., czyli co piąta kobieta w wieku 25–34 lata, następnie w grupie 18–24 lata (15 proc.), po dziewięć proc. w grupach 35–44 i 45–54 lata oraz pięć proc. w grupie 55 lat i więcej.
W badaniu jedynie 25 proc. kobiet zgłosiło doświadczoną przemoc seksualną online odpowiednim organom (takim jak policja — 87 proc.; platformy mediów społecznościowych — 27 proc.; pracodawcy lub placówki edukacyjne — 19 proc.), natomiast 22 proc. nie zgłosiło jej wcale.
Powody niezgłaszania przemocy seksualnej online były podobne do tych, dla których kobiety nie zgłaszały przemocy seksualnej offline: przekonanie, że zdarzenia nie były wystarczająco poważne (49 proc.), wstyd lub stygmatyzacja (41 proc.), strach przed brakiem wiary w ich słowa (40 proc.), brak wiedzy o mechanizmach zgłaszania (30 proc.), brak zaufania do organów władzy (28 proc.), strach przed odwetem (26 proc.).
Co może zrobić Malezja?
Liczący 117 stron raport z badania, zatytułowany „Autonomia cielesna w Malezji: Postrzeganie i doświadczenia kobiet na różnych etapach życia (18–64+)", zawiera zalecane działania mające na celu przerwanie cyklu przemocy ze względu na płeć poprzez prewencję, rozliczalność i wsparcie, w tym:
— Ustanowienie bezpiecznych, dostępnych i anonimowych mechanizmów zgłaszania zarówno offline, jak i online przemocy ze względu na płeć;
— Wdrożenie nauczania zapobiegania fizycznej i internetowej przemocy ze względu na płeć w szkołach i miejscach pracy;
— Wzmocnienie zdolności Trybunału ds. Przeciwdziałania Molestowaniu Seksualnemu;
— Zapewnienie szkoleń dla osób reagujących na przemoc ze względu na płeć (np. doradców, pracowników socjalnych, funkcjonariuszy policji) w zakresie podejść skoncentrowanych na osobach ocalałych;
— Zapewnienie odpowiedniego wsparcia dla osób ocalałych z przemocy ze względu na płeć (w tym opieki psychospołecznej, pomocy ekonomicznej, bezpiecznego schronienia).
Badanie zalecało również działania na rzecz wzmocnienia ram prawnych, w tym wprowadzenie przepisów dotyczących przemocy seksualnej online (takich jak cyberstalking, niekonsensualne udostępnianie intymnych zdjęć oraz doxing).
Inne ustalenia
Ankieta wykazała również, że 88 proc. spośród 1 004 kobiet zgodziło się, że szkoły w Malezji powinny zapewniać uczniom kompleksową edukację seksualną, obejmującą również autonomię cielesną i prawa z nią związane.
Badanie wykazało, że większość młodych Malezyjczyków nie miała żadnej lub miała niewystarczającą kompleksową edukację seksualną i w dużej mierze polegała na takich źródłach jak internet.
Raport z badania zalecił wdrożenie ustandaryzowanej, opartej na dowodach kompleksowej edukacji seksualnej (CSE) we wszystkich malezyjskich szkołach, stwierdzając, że powinna ona obejmować autonomię cielesną, zgodę, zdrowe relacje, zdrowie reprodukcyjne, a także uczyć uczniów rozpoznawania nadużyć.
Raport zasugerował, że program nauczania powinien być wprowadzony na poziomie dostosowanym do wieku, począwszy od szkół podstawowych.
Między innymi zasugerowano również, aby nauczyciele, doradcy i administratorzy szkolni zostali przeszkoleni w zakresie treści i przekazywania CSE, z naciskiem na tworzenie bezpiecznych i pozbawionych osądów środowisk uczenia się, a także budowanie zdolności do rozpoznawania i reagowania na ujawnienia przypadków nadużyć.
Polecana lektura:
Tylko połowa malezyjskich kobiet twierdzi, że może odmówić współżycia z małżonkiem lub partnerem, wynika z ankiety

