BUDAPESZT, 28 czerwca — Dziesiątki tysięcy osób wzięło udział w sobotnią paradzie Pride w Budapeszcie, stawiając czoła upałom, by świętować nowo odzyskaną wolność zgromadzeń po upadku nacjonalisty Viktora Orbána, którego rząd zakazał ubiegłorocznego marszu.
Machając tęczowymi flagami i transparentami, głównie młody tłum wypełnił ulice — wiele osób wachlowało się, gdy temperatura w stolicy osiągnęła 40°C.
„Jesteśmy dumni z siebie i wszystkich innych, że tu jesteśmy i wyszliśmy, mimo że asfalt rozgrzany jest jak do 50°C" — powiedziała Zsuzsanna Naszalyi, 53-letnia nauczycielka.
Ubiegłoroczna Parada Pride przyciągnęła rekordową liczbę uczestników po tym, jak władze próbowały jej zakazać, zamieniając wydarzenie w symbol sprzeciwu wobec wieloletniej polityki anty-LGBTQ Orbána.
W tym roku nastroje były bardziej optymistyczne.
„Myślę, że sytuacja jest coraz lepsza, głównie z powodu zmiany rządu" — powiedziała Petra Toth, 18-latka, uczestnicząca w swojej pierwszej Paradzie Pride razem z dziewczyną.
Marsz jest postrzegany jako sygnał dla nowego, proeuropejskiego konserwatywnego premiera Pétera Magyara, który odsunął Orbána od władzy po 16 latach w wyborach kwietniowych, przynosząc ulgę prześladowanej społeczności LGBTQ w kraju.
Jednak Magyar nie podjął jeszcze żadnych konkretnych kroków w celu przywrócenia praw, nawet gdy wiele osób ze społeczności postrzega tę zmianę polityczną jako punkt zwrotny.
„Nastroje społeczne naprawdę się zmieniły" — powiedział Balazs Moczar-Boor, 60 lat, dodając, że on i jego partner rozważali opuszczenie Węgier, gdyby Orbán pozostał przy władzy. Inni stwierdzili, że akceptacja nadal pozostaje w tyle poza stolicą.
„W Budapeszcie ludzie są bardziej otwarci i akceptują wszystkich, ale na prowincji... to zupełnie inny świat" — powiedziała Lidia, która przyjechała z północnych Węgier i odmówiła podania pełnego nazwiska.
„Mam nadzieję, że kraj wróci na właściwe tory i że geje będą mogli zawierać małżeństwa i adoptować dzieci — ale to wymaga czasu."
Mimo upałów organizatorzy kontynuowali marsz, jednocześnie radząc osobom wrażliwym na ciepło, aby pozostały w domach.
Wzywali „wszystkich do odpowiedzialnego zachowania i dbania o własne bezpieczeństwo oraz bezpieczeństwo innych".
W innych miejscach Europy organizatorzy paryskiej Parady Pride, która miała się odbyć również w sobotę, przełożyli wydarzenie po tym, jak policja nakazała im zmianę daty, aby zmniejszyć obciążenie służb ratunkowych podczas fali upałów.
'Otwarci na dyskusję'
W ubiegłym roku w Budapeszcie w Paradzie Pride wzięło udział ponad 200 000 osób, które zlekceważyły policyjny zakaz — według organizatorów, w porównaniu z około 35 000 uczestników w poprzednich latach.
Rekordowa frekwencja była postrzegana jako mocna krytyka wieloletniego uderzenia Orbána w środowiska LGBTQ w imię „ochrony dzieci".
Frekwencja była nadal wysoka w tym roku — co najmniej 100 000 osób wyszło na ulice, według fotografa AFP.
Na Górze Gellerta z widokiem na marsz niewielka grupa działaczy anty-LGBTQ zorganizowała protest, rozwijając transparent z napisem: „Grzech nie może być powodem do dumy. Budapeszt to nie Sodoma."
Policja zatrzymała również dwie osoby, które rzucały warzywami w protestujących.
Podczas kampanii Magyar unikał poruszania kwestii praw LGBTQ.
Od czasu zwycięstwa wyborczego Magyar mówił, że jego rząd nie powinien decydować o tym, jak Węgrzy mają żyć, dodając, że nie chce „wtykać nosa do czyichś sypialni".
„Jasno daliśmy do zrozumienia, że w naszym przekonaniu każdy ma prawo kochać kogo chce i żyć z kim chce, o ile nie narusza prawa" — powiedział, zapytany na początku tego miesiąca o możliwość legalizacji małżeństw i adopcji przez osoby tej samej płci.
„Jeśli pojawi się zapotrzebowanie na dyskusję o tak wrażliwych społecznie i politycznie kwestiach... jesteśmy na to otwarci" — dodał.
Tęczowe flagi
Największy plenerowy obiekt muzyczny w stolicy, Budapest Park — który gości oficjalną imprezę po Paradzie Pride od 2018 roku — po raz pierwszy w historii będzie wywieszał tęczową flagę przez cały sezon.
Flagi Progress Pride umieszczone na centralnym moście wzdłuż trasy parady zostały dwukrotnie usunięte przed wydarzeniem w tym, co policja nazwała aktami wandalizmu, jednak przed marszem zostały ponownie zawieszone.
Zmienił się również klimat prawny.
Najwyższy trybunał UE, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, stwierdził pod koniec kwietnia, że węgierska ustawa anty-LGBTQ z 2021 roku — która stanowiła podstawę zakazu Parady Pride — narusza przepisy bloku.
Policja poinformowała AFP w maju, że nie ma „podstaw" do zakazania Parady Pride w Budapeszcie, a prokuratorzy umorzyli zarzuty karne wobec organizatorów ubiegłorocznych parad, powołując się na przełomowy wyrok.
Jednak dyskryminujące przepisy nadal obowiązują, w tym zakaz zmiany płci w dokumentach urzędowych wprowadzony w 2020 roku.
Rząd Orbána ograniczył również adopcję wyłącznie do małżeństw, skutecznie uniemożliwiając parom tej samej płci adopcję dzieci w 2020 roku.
W ubiegłym tygodniu kilka organizacji praw człowieka wydało wspólne oświadczenie, wzywając rząd do uchylenia przepisów umożliwiających takie zakazy jak ubiegłoroczny zakaz Parady Pride.
Organizacja praw człowieka Amnesty International Węgry publicznie wezwała rząd do ustanowienia równych praw dla par jednopłciowych.
Organizacja powołała się na niedawne badanie przeprowadzone przez firmę badawczą Median, z którego wynika, że 68 procent Węgrów popiera zarówno małżeństwa jednopłciowe, jak i adopcję. — AFP

