Przed debiutem giełdowym perspektywa SpaceX jako spółki o gigantycznej kapitalizacji przyciągała kapitał inwestorów detalicznych i instytucjonalnych zarówno do notowanych na giełdzie konkurentów, jak i firm z branż pokrewnych. To był świetny czas dla spółek, które Wall Street postrzegało jako substytuty SpaceX lub które przynajmniej oferowały możliwość inwestowania w zdominowanej przez niego branży.
Po debiucie jednak sytuacja wywołała efekt akordeonu w przypadku akcji spółek działających wyłącznie (lub niemal wyłącznie) w sektorze kosmicznym. W miesiącach poprzedzających IPO SpaceX wiele akcji rosło, gdy nowi inwestorzy starali się zająć pozycję w branży, zanim SpaceX oficjalnie wystrzelił ją w stratosfery – podobnie jak rozciągające się mieszki instrumentu.
Następnie akordeon się ściskał: od momentu debiutu SpaceX kapitał odpłynął z tych spółek do nowego, publicznego lidera branży.
Przykładowo producent satelitów AST SpaceMobile, mniejszy konkurent usługi internetowej Starlink firmy SpaceX, wzrósł o 34% przez ostatni rok, lecz runął o 43% w ciągu ostatniego miesiąca w związku z rebalansowaniem portfeli wywołanym przez IPO SpaceX.
Firma obserwacyjna BlackSky, dostarczająca wysokiej jakości zdjęcia satelitarne klientom komercyjnym, rządowym i obronnym, wzrosła o 18% w ciągu ostatniego roku, lecz spadła o 50% w ciągu ostatniego miesiąca.
Spółka eksploracji kosmicznej Intuitive Machines: wzrost o 74% w ciągu ostatniego roku, spadek o 43% w ciągu ostatniego miesiąca.
Rocket Lab, powszechnie uważany za najbardziej bezpośredniego konkurenta SpaceX, stracił 42% w ciągu ostatniego miesiąca, ale wciąż może pochwalić się wzrostem o 130% w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Podobnie jak firma Muska, projektuje, produkuje i wystrzeliwuje zarówno rakiety, jak i satelity.
Dalszy rozwój sytuacji w dużej mierze zależy od tego, jak oceniamy SpaceX i szerszy sektor. Debiut spółki na Wall Street był burzliwy: w ubiegłym tygodniu zakończyła notowania ze spadkiem o 15%, a przez pierwsze dwa tygodnie doświadczyła jednodniowych wahań dwucyfrowych, choć jej akcje nadal są wyceniane po 157 USD za sztukę, co oznacza wzrost o 5% w stosunku do ceny emisyjnej wynoszącej 135 USD.
Patrząc na fundamenty, spółka Muska straciła w ubiegłym roku prawie 5 miliardów USD przy przychodach wynoszących 18,7 miliarda USD, przy czym te ostatnie wzrosły o znaczące 33%.
Nie jest to nic niezwykłego w porównaniu z rówieśnikami: BlackSky, Rocket Lab i AST SpaceMobile nadal przynoszą straty, ponieważ one również intensywnie inwestują w budowę zdolności operacyjnych, pozyskując lukratywne kontrakty rządowe i inne przyszłe źródła przychodów. Warto odnotować, że Planet Labs, obsługujący największą komercyjną sieć satelitów do obrazowania Ziemi, odnotował pierwszy rentowny rok (w ujęciu skorygowanym) w ciągu 12 miesięcy kończących się w styczniu 2026 r.
Niektórzy uważają, że kolejne kilka lat przyniesie dynamiczny wzrost, inni są nieco ostrożniejsi w stawianiu takich prognoz.
Optymistycznie nastawieni wobec SpaceX wzywają do patrzenia w przyszłość: bankierzy Morgan Stanley doradzili inwestorom na początku tego miesiąca, że SpaceX mógłby osiągnąć przychody w wysokości 3,4 biliona USD do 2040 r., według raportu w The Wall Street Journal. Tak, biliona. Goldman Sachs, kolejny bank obsługujący IPO spółki, prognozuje 470 miliardów USD do 2030 r.
Dla kontekstu: McKinsey szacuje, że cała gospodarka kosmiczna będzie warta 1,5 biliona USD w 2035 r.
Pesymiści mają pytania. Realizacja ambitnych prognoz będzie wymagać opracowania i skalowania nieudowodnionych technologii, takich jak zasilane energią słoneczną orbitalne centra danych AI oraz umożliwienia szybkiego wielokrotnego użytku floty Starship firmy SpaceX. Do tego dochodzą rzekome plany Muska dotyczące kolonizacji Księżyca i Marsa.
Analitycy Morningstar, którzy okazali się jednymi z najbardziej elokwentnych sceptyków, uważają, że akcje SpaceX są warte 62 USD i stwierdzili, że nawet utrzymanie obecnej, znacznie wyższej ceny „implikuje, że wszystkie projekty spółki zakończą się sukcesem zgodnie z naszym najbardziej optymistycznym scenariuszem, który zależy od szybkiej wielokrotnej użyteczności Starshipa i przekonującej komercjalizacji orbitalnych centrów danych."
Oczywiście, jeśli optymiści mają rację, szerszy sektor prawdopodobnie na tym skorzysta – perspektywę tę podkreśla rosnące zainteresowanie zarówno ze strony Wall Street, jak i zwykłych inwestorów.
„Widzimy już dowody na ten trend poprzez pojawienie się dedykowanych ETF-ów SpaceTech i rosnące zaangażowanie inwestorów w specjalistyczne wehikuły inwestycyjne skoncentrowane na przestrzeni kosmicznej" – powiedział Mark Boggett, dyrektor generalny Seraphim Space.
Przed 2026 r. inwestorzy mieli tylko jedną opcję, jeśli chcieli zainwestować pieniądze w fundusz ETF dedykowany branży kosmicznej. Dziś mają do wyboru ponad pół tuzina opcji.
W krótkim terminie spadek akcji SpaceX w tym tygodniu niekoniecznie jest odbiciem fundamentów – ani pozytywnym, ani negatywnym.
„Wydaje się, że na korektę wpływa kilka czynników" – stwierdziła Eugenia Mykuliak, dyrektor wykonawcza platformy tradingowej B2Prime. „Po pierwsze, fakt, że SpaceX ogłosiło plany emisji obligacji, skłonił inwestorów do zadawania pytań o koszty finansowania i ile środków spółka będzie potrzebować w przyszłości. Są teraz naturalnie bardziej ostrożni, co wywiera presję na cenę akcji w krótkim terminie."
Dodała, że kolejnym czynnikiem jest „nadchodząca seria wygasających okresów blokady i oczekiwania z nimi związane", które „spowodują znaczący wzrost dostępnej podaży i prawdopodobnie staną się kolejnym czynnikiem obciążającym cenę akcji. Nie musi to oznaczać, że insiderzy będą spieszyć się ze sprzedażą, ale sama możliwość jest wystarczająca, aby wywołać pewien poziom zmienności."
Akcja jest w „początkowej fazie dostosowania, która w końcu minie" – powiedziała Mykuliak. „Rynek powróci do oceny fundamentów ponad czynnikami tymczasowymi" – dodała, a realizacja długoterminowej strategii wzrostu stanie się ważniejszym czynnikiem dla rynków w dalszej perspektywie.
Ponieważ SpaceX dołączył do indeksu Russell 1000 po zamknięciu rynku w piątek i prawdopodobnie wkrótce zostanie notowany na Nasdaq-100, istnieje możliwość, że inne akcje sektora kosmicznego mogą doświadczyć większej presji spadkowej, gdy fundusze indeksowe i inni inwestorzy odpowiednio dostosują swoje portfele.
Innymi słowy, jazda na rollercoasterze jeszcze się nie skończyła. A podbój Marsa? Na razie to pytanie dla wróżbitów.
The post SpaceX's Quest for Warp Speed Rattles Smaller Firms in Its Wake appeared first on The Daily Upside.

