Omówiłem już historię SpaceX po IPO z co najmniej dwóch głównych perspektyw. Werdykt Jima Cramera, że spółka „nie była w stanie utrzymać wzrostów", oraz teza shortowa Douga Kassa. Mój kolega opisał również, jak Michael Burry analizował ten handel i ostatecznie z niego zrezygnował.
Zauważyłem jedną rzecz. Każdy głos wniósł coś do obrazu. Tak, to pewne. Ale rozmowa, która utkwiła mi najbardziej w pamięci, pochodzi od Roberta Greifelda, byłego prezesa i dyrektora generalnego samego Nasdaq.
Kiedy człowiek, który zarządza giełdą, na której SpaceX zdecydowało się notować, siada przed kamerami CNBC i daje ci bezpośrednią ocenę tego, co naprawdę ma znaczenie dla akcji – nie aspiracyjną historię, lecz mechanikę – warto słuchać bardzo uważnie.
Według Yahoo Finance, SPCX zamknął się 26 czerwca na poziomie 153,23 USD, znacznie poniżej historycznego maksimum 225,64 USD osiągniętego 16 czerwca, zaledwie kilka dni po rekordowym IPO na poziomie 135 USD. Akcje są teraz notowane 32% poniżej tego szczytu.
Przeczytaj również: Najnowsze wiadomości i artykuły o SpaceX
Greifeld był bezpośredni w sposób, w jaki dyrektorzy finansowi rzadko bywają w telewizji. Jego framework sprowadził historię SpaceX do dwóch konkurujących sił, a on jasno wskazał, która z nich zwycięża.
W kwestii przepisów S&P 500 dotyczących przyspieszonej ścieżki, które umożliwiły notowanie SpaceX, Robert miał do powiedzenia co następuje.
„Powiem to bardzo wyraźnie – kiedy ustalano zasady, nikt nie przewidywał IPO o wartości 75 miliardów dolarów. Kiedyś IPO były małe. Chodziło o zapewnienie wystarczającego free floatu. Tak więc 75 miliardów dolarów to wystarczający float dla spółki publicznej, to pewne. Zasady nie odzwierciedlały rzeczywistości, która istnieje dzisiaj" – powiedział Robert Greifeld w wywiadzie dla CNBC.
Więcej o SpaceX:
Zapytany o oczekiwane włączenie do Nasdaq-100 na początku lipca, Robert powiedział co następuje.
„Przelicz matematykę tego, jaka jest prawdopodobna siła nabywcza. Sygnały napływają. Jest ona nieco stonowana. Będzie się to rozgrywać w czasie. Będzie to wyraźnie pozytywne."
I tutaj Robert stał się konkretny w kwestii rzeczywistego ryzyka.
„Dominującym czynnikiem jest tutaj to, że masz 800 miliardów dolarów w zablokowanych akcjach, które zostaną odblokowane między teraz a końcem października. Wiele z tych akcji należy do wczesnych inwestorów. Niezależnie od tego, czy uzyskują zwrot 10x czy 11x, będą stosunkowo niewrażliwi na cenę. Ich główną kwestią, po długim oczekiwaniu – niektórzy przez ponad dekadę – jest płynność."
Moja interpretacja tego ujęcia jest taka, że zakupy funduszy indeksowych stanowią wsparcie, ale 800 miliardów dolarów w odblokowanych akcjach w rękach inwestorów czekających od dekady, którzy już spektakularnie wygrali, to pułap, którego stopniowy popyt ze strony funduszy pasywnych nie może łatwo zrównoważyć.
To, co sprawiło, że segment CNBC był szczególnie interesujący, to ujawnienie przez Greifelda, że osobiście sprzedał akcje SpaceX w dniu debiutu. Nie za pośrednictwem swojego funduszu hedgingowego, Cornerstone Financial Technology Management, który działa na zasadzie ilościowej i systematycznej, lecz jako indywidualny inwestor podejmujący własną decyzję.
Jego rozumowanie było szczere w sposób, którego rzadko słyszy się od weteranów Wall Street.
„Kiedy myślisz o tej akcji notowanej na poziomie 100-krotności przychodów, trudno jest zbudować model, który to uzasadnia. Jeśli dyskontować pieniądze przy stopie 10% przez 30 lat, trzeba mieć ogromną kwotę za 30 lat. Więc nie spełnia fundamentalnych kryteriów, w moim sposobie patrzenia. Ale wyraźnie spełnia kryteria aspiracyjne. A zakładanie się przeciwko Elonowi przez lata nie było mądrym posunięciem. Więc z mojej perspektywy jest to spekulacyjny zakład oparty na tym, w co wierzysz, że jest możliwe."
To tak trzeźwe ujęcie transakcji na SpaceX, jakie widziałem od kogokolwiek z prawdziwym udziałem w grze.
SpaceX ma dołączyć do Nasdaq-100 7 lipca 2026 roku.
Spencer Platt&solGetty Images
Fundamentalne obawy Greifelda nie są nowe, ale mają niezależne poparcie z wielu kierunków.
TheStreet poinformował, że analityk Morningstar Nicolas Owens utrzymał szacunek wartości godziwej na poziomie 62 USD za akcję nawet po IPO SpaceX i nieznacznie go obniżył po przejęciu Cursora za 60 miliardów dolarów, powołując się na znaczące rozwodnienie.
Nawet po wyprzedaży od szczytu, SPCX jest notowany przy ponad 90-krotności przychodów z 2025 roku w spółce, która odnotowała stratę netto w wysokości 4,9 miliarda dolarów w ciągu roku, według doniesień CNBC. Łączne skumulowane straty od założenia w 2002 roku wynoszą 41,3 miliarda dolarów.
Powiązane: Zmienność SpaceX weszła właśnie do zwykłych kont 401(k)
Jedynym rentownym segmentem jest Starlink, który wygenerował około 4,4 miliarda dolarów zysku przed odsetkami i podatkami (EBIT) w 2025 roku. Segment Sztucznej Inteligencji (AI) stracił 6,4 miliarda dolarów. Segment rakietowy również przynosi straty. W I kwartale 2026 roku straty netto pogłębiły się do 4,3 miliarda dolarów wraz z przyspieszeniem kosztów skalowania centrów danych AI, poinformował TheStreet.
SpaceX dysponuje znaczącymi zakontraktowanymi przyszłymi przychodami. Umowa Google na usługi chmurowe o wartości 30 miliardów dolarów obowiązująca do połowy 2029 roku oraz umowa Anthropic o wartości około 45 miliardów dolarów na około trzy lata zapewniają widoczność, na którą większość nowo notowanych spółek nie może wskazać.
Te kontrakty są realne. Ale są już znane, już wycenione w kapitalizacji rynkowej przekraczającej 2 biliony dolarów.
CNBC podaje, że SpaceX ma dołączyć do Nasdaq-100 7 lipca. To włączenie wyzwoli obowiązkowe zakupy ze strony funduszy indeksowych śledzących indeks.
To prawdziwy katalizator w krótkim terminie. Ale jak to ujął Greifeld, skala zakupów funduszy pasywnych jest stonowana w porównaniu z 800 miliardami dolarów w zablokowanych akcjach, które zostaną uwolnione między teraz a październikiem.
Dynamika okresu blokady to test „być albo nie być" zidentyfikowany przez Greifelda. Nie technologia, nie model przychodów, a nawet nie track record Elona Muska. To prosta mechaniczna rzeczywistość: wczesni inwestorzy, którzy czekali dekadę na płynność i siedzą na nadzwyczajnych zyskach, nie będą czekać na dodatkowe 10% wzrostu. Będą sprzedawać.
Najbliższe kilka miesięcy odpowie na pytanie, czy aspiracyjna historia SpaceX jest wystarczająco duża, aby wchłonąć tę podaż.
Powiązane: 32-procentowy krach SpaceX może zmusić Muska do radykalnego ruchu

