Stany Zjednoczone i Iran ogłosiły w poniedziałek oddzielnie, że w tym tygodniu wyślą delegacje do Kataru, choć Teheran nalegał, że nie zgodził się na spotkanie z USA „na żadnym szczeblu", po tym jak ataki na Zatoce Perskiej w weekend zagroziły negocjacjom w sprawie zakończenia wojny.
Prezydent USA Donald Trump powiedział, że Islamska Republika zwróciła się z prośbą o spotkanie z amerykańskimi odpowiednikami i że planują się zebrać we wtorek w Dausze w Katarze.
Jednak jeden z głównych irańskich negocjatorów zaprzeczył, że rozmowy zostały zaplanowane. Rzecznik irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych powiedział, że Teheran wysyła swoją delegację do Kataru, kluczowego mediatora w negocjacjach, aby omówić warunki tymczasowego porozumienia bez udziału USA.
Prezydent USA starał się zachować kruche tymczasowe porozumienie, jednak w ostatnich dniach napięcia narastały w Cieśninie Ormuz, przez którą przed wybuchem wojny przepływała jedna piąta światowej ropy naftowej. Po czterech dniach wzajemnych ataków obie strony wydawały się w poniedziałek wstrzymywać swoje działania.
USA i Iran uzgodniły tymczasowe porozumienie wcześniej w tym miesiącu, które zobowiązuje Teheran do rozcieńczenia swoich zapasów wzbogaconego uranu. Przewiduje ono również zniesienie popieranych przez USA sankcji wobec kraju, otwarcie Cieśniny Ormuz i daje każdej ze stron 60 dni na wypracowanie szerszych porozumień.
Po tym jak Trump powiedział w poniedziałek rano w mediach społecznościowych, że USA i Iran planują się spotkać, rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt powiedziała w programie Fox News „Fox & Friends", że specjalny wysłannik Steve Witkoff i Jared Kushner, zięć prezydenta, lecą do Kataru.
Pakistan, również kluczowy mediator, poinformował, że rozmowy między Iranem a USA wznowią się we wtorek.
Jednak Kazem Gharibabadi, główny negocjator Iranu, powiedział w komentarzach opublikowanych przez irańskie media państwowe, że żadne rozmowy nie zostały potwierdzone. A Esmail Baghaei, rzecznik irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, powiedział, że jego delegacja podróżuje w tym tygodniu do Kataru, aby omówić planowane uwolnienie zamrożonych irańskich aktywów i inne kwestie związane z porozumieniem.
„W najbliższych dniach nie są zaplanowane żadne spotkania negocjacyjne ze stroną amerykańską na żadnym szczeblu" – powiedział Baghaei. „Fakt, że przedstawiciele USA podróżują do Kataru, nie ma żadnego związku z wizytą irańskiej delegacji."
Podczas wojny, która rozpoczęła się 28 lutego, ataki i groźby Iranu uniemożliwiły statkom towarowym i tankowcom przepływanie przez Cieśninę Ormuz, wywołując globalny kryzys energetyczny.
W ostatnich dniach Iran dwukrotnie zaatakował statki w cieśninie — w tym tankowiec wypełniony katarską ropą naftową — w następstwie wysiłków na rzecz otwarcia wód terytorialnych Omanu dla ruchu przychodzącego i wychodzącego z Zatoki Perskiej.
Ataki wywołały odwetowe amerykańskie naloty i wzbudziły obawy, że negocjacje w sprawie formalnego zakończenia wojny mogą zostać zakłócone. Iran przeprowadził w niedzielę ataki dronami i rakietami wymierzone w Bahrajn i Kuwejt.
Cieśnina od dawna jest uważana za międzynarodową drogę wodną, mimo że znajduje się na wodach terytorialnych Iranu i Omanu.
Administracja Trumpa działała w poniedziałek w przekonaniu, że USA i Iran wstrzymują się po niedawnych wzajemnych atakach i że statki mogą swobodnie przepływać przez Cieśninę Ormuz — powiedział amerykański urzędnik, który poprosił o anonimowość w celu omówienia delikatnych negocjacji.
Amerykański urzędnik powiedział również, że Katar planuje uwolnić 6 miliardów dolarów w zamrożonych irańskich aktywach, które zostałyby przeznaczone na zakup amerykańskich produktów żywnościowych dla narodu irańskiego.
Prezydent Iranu Masoud Pezeshkian ogłosił oczekiwane uwolnienie środków wcześniej w poniedziałek w komentarzach opublikowanych przez państwową agencję informacyjną IRNA. Nazwał to „wielkim zwycięstwem narodu irańskiego".
Pezeshkian, reformator w ramach irańskiej teokracji, jest najwyższym rangą urzędnikiem w Iranie, który odniósł się do uwolnienia środków przechowywanych przez Katar, kluczowego mediatora wraz z Pakistanem w negocjacjach.
Minister spraw zagranicznych Omanu, Badr Albusaidi, powiedział w poniedziałek, że Oman i Iran rozważają pobieranie opłat za usługi od statków handlowych przepływających przez Cieśninę Ormuz.
Albusaidi powiedział, że usługi mogą obejmować środki bezpieczeństwa na wodzie, zapobieganie zanieczyszczeniom, pomoc nawigacyjną i gotowość na wypadek incydentów, takich jak pożary. Powiedział Radiu Monte Carlo podczas wizyty we Francji, że istnieją „udane przykłady" podobnych usług świadczonych zgodnie z prawem morskim.
Albusaidi powiedział, że Oman nie popiera nakładania opłat tranzytowych na statki.
„Jest to zakazane przez prawo międzynarodowe" — powiedział — „i przestrzegamy tych zasad."
Irański urzędnik ostrzegł Francję przed „prowokacjami" w poniedziałek, po tym jak prezydent Francji Emmanuel Macron opublikował na X, że Francja i inne kraje koordynują wysiłki na rzecz rozminowania Cieśniny Ormuz.
Kazem Gharibabadi, irański wiceminister spraw zagranicznych, powiedział na X, że na mocy tymczasowego porozumienia „rozminowywanie jest prowadzone wyłącznie przez Iran i żaden inny kraj".
Wpis Macrona pojawił się po tym, jak przywitał sułtana Omanu Haithama bin Tariqa przed wysokiego szczebla rozmowami dyplomatycznymi w Paryżu.
Oman i Francja wezwały do „swobodnej, bezwarunkowej i nieograniczonej żeglugi" w Cieśninie Ormuz we wspólnym oświadczeniu wydanym w poniedziałek po paryskim spotkaniu. Obie strony stwierdziły, że „zgodziły się współpracować ze wszystkimi zainteresowanymi stronami w celu wspierania wolności żeglugi w przyszłości i prowadzenia wspólnych operacji rozminowania".
Prezydent Libanu Joseph Aoun powiedział w poniedziałek, że Liban jest zdeterminowany do rozmieszczenia wojsk wzdłuż całej południowej granicy w ramach porozumienia ramowego z Izraelem podpisanego w piątek. Uwagę tę wygłosił podczas spotkania z adm. Bradem Cooperem, naczelnym dowódcą wojskowym USA na Bliskim Wschodzie.
Porozumienie zostało odrzucone przez wspieraną przez Iran bojówkę Hezbollah, która wywołała najnowszą wojnę z Izraelem 2 marca, gdy wystrzeliła rakiety przez południową granicę Libanu w kierunku północnego Izraela.
Porozumienie izraelsko-libańskie przewiduje rozbrojenie Hezbollahu przed wycofaniem izraelskich wojsk z południowego Libanu. Izrael zgodził się wycofać początkowo z kilku „stref pilotażowych", gdzie następnie rozmieściłaby się armia libańska, jednak nie ujawniono żadnych szczegółów dotyczących tego, jak będzie to działać w praktyce.
Urzędnicy Hezbollahu ostrzegli, że próby wdrożenia planu mogą doprowadzić do wojny domowej.
Ten artykuł został pierwotnie opublikowany na Fortune.com