Zarówno Anthropic, jak i administracja Trumpa odpierają doniesienia, jakoby rząd mógł objąć pakiet akcji w firmie zajmującej się sztuczną inteligencją – jednak samo zaprzeczenie rodzi więcej pytań niż odpowiedzi. Informacja ta pojawiła się 3 lipca 2026 r., gdy źródło poinformowało Reuters, że żadne takie rozmowy nie miały miejsca. Anthropic odmówiło bezpośredniego komentarza, a ani Biały Dom, ani Departament Handlu nie odpowiedziały na zapytania prasy. To sprawia, że starannie sformułowane zaprzeczenie sąsiaduje z jedną z bardziej uderzających propozycji krążących obecnie w Waszyngtonie: że pomysł na udział rządu USA w kapitale AI, rzekomo po raz pierwszy wysunięty przez OpenAI, mógłby ostatecznie objąć cały sektor zaawansowanej sztucznej inteligencji.
Zaprzeczenie powołujące się na nienazwaną osobę zorientowaną w sprawie to specyficzny rodzaj braku oświadczenia. Nie jest to publiczne stanowisko Anthropic. Nie jest to oficjalne oświadczenie sekretarza prasowego Białego Domu. To, co robi, to tworzenie zapory między Anthropic a raportem Financial Times, który wymienił firmę obok OpenAI, Google i Meta jako potencjalnych uczestników szerszego rządowego programu udziałowego.
Artykuł FT, opublikowany tego samego dnia co zaprzeczenie dla Reuters, opisywał rozmowy, które są "koncepcyjne" i znajdują się na wczesnym etapie. Wymienienie firmy w hipotetycznej strukturze nie jest dowodem na to, że firma zgodziła się do niej przystąpić. Niemniej jednak, decyzja Anthropic o niewydaniu bezpośredniego oficjalnego oświadczenia – oraz milczenie administracji – oznacza, że formalne stanowisko opiera się na słabszych podstawach, niż mogłoby sugerować kategoryczne zaprzeczenie w nagłówkach.
Co tutaj ma znaczenie, to architektura sytuacji: każda transakcja udziałowa z udziałem firmy takiej jak Anthropic czy OpenAI wyglądałaby zupełnie inaczej niż w przypadku Intelu. To nie są firmy szukające rządowego kapitału. Są wyceniane na setki miliardów dolarów, przygotowując się do potencjalnych IPO, które – zdaniem niektórych inwestorów – mogą windować ich wycenę powyżej 1 biliona dolarów. Każde porozumienie miałoby formę wynegocjowanego partnerstwa, a nie ratunkowego pakietu – co całkowicie zmienia dynamikę siły przetargowej.
Raport Financial Times, który wywołał całe to zamieszanie, opisywał konkretną propozycję: OpenAI proponuje rządowi USA 5% udziałów, wycenionych na około 42,6 mld USD na podstawie wyceny firmy na 852 mld USD z rundy finansowania w marcu 2026 r. Mechanizm polegałby na przekazaniu akcji w formie darowizny – a nie ich sprzedaży – do publicznego funduszu majątkowego luźno wzorowanego na Alaska Permanent Fund, który inwestuje przychody z ropy naftowej stanu i wypłaca dywidendy mieszkańcom.
OpenAI po raz pierwszy zarysowało wersję tego pomysłu w kwietniowym dokumencie politycznym, wzywając do utworzenia "publicznego funduszu majątkowego", który mógłby dać "każdemu obywatelowi – w tym tym, którzy nie inwestują na rynkach finansowych – udział w wzroście gospodarczym napędzanym przez AI". Sam Altman rzekomo rozwija tę koncepcję z administracją od początku 2025 r., prowadząc rozmowy z prezydentem Trumpem, sekretarzem handlu Howardem Lutnickiem oraz sekretarzem skarbu Scottem Bessentem.
Propozycja zakłada, że inne duże amerykańskie firmy AI – w tym Anthropic, Google i Meta – oddadzą podobne udziały. Nie jest jasne, czy którakolwiek z tych firm zajęła się tym pomysłem lub zgodziła się na udział. Ta niepewność jest dokładnie tym, co sprawiło, że zaprzeczenie dla Reuters stało się nowością: Anthropic zostało uwzględnione w narracji FT, a odpowiedzią był ostrożny krok w tył, a nie kategoryczne odrzucenie.
Przedstawienie transferu udziałów jako darowizny do funduszu w stylu suwerennym ma znaczenie strategiczne. Pozwala to uniknąć optyki rządu kupującego udziały w prywatnych firmach i pozycjonuje firmy AI jako podmioty obywatelskie, a nie regulowane jednostki pod presją. Nadaje to również zupełnie inny ton polityczny niż ten, który senator Bernie Sanders proponuje po drugiej stronie barykady.
Prezydent Trump oświadczył na początku czerwca 2026 r., że bada sposoby na umożliwienie Amerykanom objęcia udziałów w wiodących firmach AI, opisując to jako potencjalnie "piękną rzecz", która uczyni społeczeństwo "partnerami w tej rewolucji". Te uwagi zostały wypowiedziane bezpośrednio dziennikarzom i stanowią najjaśniejszy oficjalny sygnał, że administracja traktuje redystrybucję udziałów w AI jako aktualną opcję polityczną.
Osobną kwestią jest to, że Departament Handlu niedawno zniósł kontrole eksportowe na dwa najbardziej zaawansowane modele AI Anthropic. Ograniczenia te zostały wprowadzone zaledwie kilka tygodni wcześniej z powodu obaw o bezpieczeństwo narodowe związanych z dostępem zagranicznym. Szybkie odwrócenie tej decyzji – po tym, jak Anthropic rozwiązało zastrzeżenia rządu dotyczące bezpieczeństwa – ilustruje, jak ściśle powiązane jest stanowisko regulacyjne administracji z jej szerszymi relacjami z branżą AI.
Dla Anthropic ta sekwencja ma znaczenie. Firma, która właśnie przeszła przez narzucone przez rząd zawieszenie modelu, ma silną motywację do utrzymania produktywnych relacji z Waszyngtonem, niezależnie od tego, co jakiekolwiek nienazwane źródło mówi o rozmowach na temat udziałów.
Senator Bernie Sanders przyjął zupełnie inne podejście. Jego proponowana ustawa nałożyłaby jednorazowy 50% podatek od akcji na duże firmy AI, a wpływy zasiliłyby publiczny fundusz majątkowy AI, który – według szacunków jego biura – mógłby ostatecznie osiągnąć wartość 7 bilionów dolarów. Altman rzekomo rozmawiał bezpośrednio z Sandersem w ostatnich tygodniach, co sugeruje pewien stopień zaangażowania w presję legislacyjną, nawet gdy administracja realizuje własną wersję tej koncepcji.
W porównaniu z propozycją Sandersa, oferta 5% od OpenAI wygląda mniej jak hojność, a bardziej jak wyliczony wybieg prewencyjny. Dobrowolny 5% udział przekazany do publicznego funduszu jest znacznie bardziej strawny niż obowiązkowy 50% podatek nałożony przez Kongres. Właśnie w luce między tymi dwoma stanowiskami toczą się prawdziwe negocjacje.
Waszyngton już posiada udziały w dużej firmie technologicznej. Zgodnie z ustawą CHIPS, rząd zamienił dotacje na około 10% udziałów w Intelu – bierną pozycję, która od tego czasu znacznie wzrosła na wartości. Ta transakcja doszła do skutku, ponieważ Intel potrzebował kapitału i miał ograniczone pole do negocjacji. Firma była w prawdziwym sensie kontrahentem, który wymagał wsparcia.
OpenAI i Anthropic znajdują się w zasadniczo innej sytuacji. Nie są to aktywa w tarapatach szukające ratunku. To rozróżnienie kształtuje wszystko w kwestii tego, jak jakiekolwiek potencjalne udziały rządowe byłyby strukturyzowane, wyceniane i zarządzane – i wyjaśnia, dlaczego dyrektorzy AI obsługują obecnie słowo "rozmowy" z taką precyzją. Model Intelu jest udokumentowany i widoczny; kwestia udziałów w AI jest wciąż definiowana, a ten, kto kontroluje ramy tej definicji, będzie miał znaczący wpływ na to, jak faktycznie będzie wyglądać każde ostateczne porozumienie.
Nie. Zarówno Anthropic, jak i administracja Trumpa zaprzeczają, jakoby toczyły się jakiekolwiek rozmowy na temat przejęcia przez rząd udziałów w Anthropic. Żadna ze stron nie wydała jednak bezpośredniego oficjalnego oświadczenia – zaprzeczenie padło z ust nienazwanego źródła, a Anthropic odmówiło bezpośredniego komentarza po kontakcie z Reuters.
OpenAI zaproponowało przekazanie rządowi USA 5% udziałów o wartości około 42,6 mld USD poprzez darowiznę akcji do publicznego funduszu majątkowego wzorowanego na Alaska Permanent Fund. Rozmowy są opisywane jako koncepcyjne i na wczesnym etapie, a prezes Sam Altman poruszał ten pomysł z administracją od początku 2025 r.
Departament Handlu USA niedawno zniósł kontrole eksportowe na dwa zaawansowane modele AI Anthropic, które zostały wprowadzone zaledwie kilka tygodni wcześniej z powodu obaw o bezpieczeństwo narodowe związane z niewystarczającymi zabezpieczeniami przed dostępem zagranicznym.
Senator Bernie Sanders zaproponował jednorazowy 50% podatek od akcji dużych firm AI, aby utworzyć publiczny fundusz majątkowy AI, który – według szacunków jego biura – mógłby ostatecznie osiągnąć wartość do 7 bilionów dolarów – co jest znacznie bardziej agresywnym podejściem niż dobrowolny model darowizny udziałów wysunięty przez OpenAI.
Artykuł stworzony przy pomocy sztucznej inteligencji i zweryfikowany przez zespół redakcyjny.


