Prezydent USA Donald Trump pozwał JPMorgan Chase & Co. i jego dyrektora generalnego, Jamie Dimona, na co najmniej 5 miliardów dolarów, zarzucając, że pożyczkodawca zaprzestał świadczenia mu i jego firmom usług bankowych z powodów politycznych.
Zgodnie ze skargą złożoną w czwartek, Trump oskarża bank o zniesławienie handlowe i naruszenie dorozumianego zobowiązania do działania w dobrej wierze. Stwierdza również, że Dimon naruszył florycką ustawę o nieuczciwych i oszukańczych praktykach handlowych.
Pozew złożony w sądzie hrabstwa Miami-Dade na Florydzie twierdzi, że JPMorgan nagle zamknął wiele kont w lutym 2021 roku z zaledwie 60-dniowym wypowiedzeniem i bez wyjaśnienia.
W ten sposób, Trump twierdzi, że JPMorgan i Dimon odcięli prezydenta i jego firmy od milionów dolarów, zakłócili ich działalność i zmusili ich do pilnego otwarcia kont bankowych w innych miejscach.
Tymczasem rodzina Trumpów konsekwentnie powtarza, że banki pozbawiły jego rodzinę dostępu do usług bankowych z powodów politycznych.
Od powrotu do urzędu Trump podpisał dekret wykonawczy przeciwko debankingowi. Jego mianowani regulatorzy, w tym kontroler waluty Jonathan Gould, podobnie ostrzegli banki przed angażowaniem się w jakiekolwiek działania, które wydają się być debankingiem, co jest problemem, z którym branża kryptowalut boryka się od kilku lat.
„Nie powinno się być pozbawionym dostępu do usług bankowych" – powiedział Trump dziennikarzom na pokładzie Air Force One w czwartek. „To jest tak złe. Nie wiem, jakie byłoby ich usprawiedliwienie. Może ich usprawiedliwieniem byliby regulatorzy".
Tymczasem rodzina zwróciła się od tego czasu ku kryptowalutom jako zabezpieczeniu.
„Weszliśmy w kryptowaluty, ponieważ zostaliśmy pozbawieni dostępu do usług bankowych" – powiedział Donald Trump Jr. w wywiadzie dla Fox News w zeszłym roku. „Musieliśmy wymyślić rozwiązania" – kontynuował, dodając, że kryptowaluty to najbardziej efektywny sposób i „absolutna przyszłość bankowości".


