MANILA, Filipiny – Zarówno uczniowie, jak i nauczyciele tracą w systemie edukacji, w którym występuje masowa promocja, czyli praktyka pozwalająca uczniom przechodzić do następnej klasy, nawet jeśli nie opanowali jeszcze swoich lekcji.
Ta praktyka powinna być „zdecydowanie rozwiązana i natychmiast wycofana" – poinformowała Druga Kongresowa Komisja ds. Edukacji (EDCOM 2) Departament Edukacji (DepEd) w swoim Raporcie Końcowym, opublikowanym w poniedziałek, 26 stycznia.
EDCOM 2 ustaliła, że nauczyciele w szkołach publicznych „napotykają ogromną presję, aby zaliczać niewykwalifikowanych uczniów", ponieważ wskaźniki promocji i rezygnacji są powiązane z ocenami wyników szkół i samych nauczycieli. Innymi słowy, szkoły i nauczyciele mogą spotkać się z „sankcjami lub negatywnymi ocenami", jeśli wielu ich uczniów nie może przejść do następnej klasy.
Komisja zacytowała słowa jednego nauczyciela: "Ayaw naming ipasa dahil minsan alam naman naming ang bata, hindi talaga handa. Pero napipilitan kami dahil kapag binagsak namin, nasasabihan kami, pinahamak namin ang division o ang school."
(Nie chcemy ich zaliczać, ponieważ wiemy, że nie są gotowi. Ale jesteśmy zmuszeni, ponieważ jeśli ich oblewamy, mówią nam, że spowodowaliśmy problemy dla wydziału lub szkoły.)
EDCOM 2 zalecił dostosowanie Systemu Zarządzania Wynikami Opartego na Rezultatach (RPMS) oraz Formularza Zobowiązań i Przeglądu Wyników Biura (OPCRF) „aby zapewnić, że ani nauczyciele, ani dyrektorzy szkół nie są pośrednio zachęcani do minimalizowania niepowodzeń lub zawyżania ocen".
Oznacza to, że wyniki szkół i nauczycieli powinny być mierzone na podstawie ich rzetelnej dokumentacji luk w nauce uczniów i późniejszych wysiłków na rzecz wypełnienia tych luk, zamiast statystyk promocji.
EDCOM 2 zauważył również, że „nauczyciele pozostają domyślnymi 'amortyzatorami' szerszych czynników społecznych i domowych, które napędzają masową promocję".
Są to czynniki poza kontrolą nauczycieli, takie jak brak wsparcia rodziców w domu i częsta absencja – wynikająca z ubóstwa – które przyczyniają się do słabej nauki.
„Jednocześnie oczekuje się od nauczycieli organizowania wizyt domowych, prowadzenia konferencji z rodzicami i prowadzenia korepetycji w ciągu roku szkolnego i lata, często wykorzystując własny czas i zasoby oraz bez jasnych przepisów dotyczących kosztów transportu, bezpieczeństwa lub komunikacji" – dodał EDCOM 2.
Nie pomaga również to, że „rozległe wymagania administracyjne" są nakładane na nauczycieli, gdy uczniowie nie zdają, takie jak „nadmierna" papierologia, która zabiera czas i energię od faktycznego pomagania uczniom w nauce.
„Akta spraw uczniów mających trudności, liczne formularze szkolne i wydziałowe oraz nakładające się wymagania z różnych polityk – wszystko to zwiększa obciążenie administracyjne, które pojawia się, gdy dziecko nie zostaje promowane" – powiedziała komisja.
Do masowej promocji przyczynia się również transmutacja ocen, która odnosi się do mapowania niskiego wyniku surowego jako oceny pozytywnej, w oparciu o zarządzenie DepEd wydane w 2015 roku. Na przykład wynik surowy 60 jest konwertowany na ocenę pozytywną 75.
„Poprzez konwersję bardzo niskich wyników surowych na oceny końcowe pozytywne lub zbliżone do pozytywnych, tabela transmutacji pozwala uczniom, którzy osiągają wyniki znacznie poniżej progów biegłości, wyglądać tak, jakby spełnili minimalne wymagania, maskując głębokość ich luk w nauce w dokumentacji szkolnej" – powiedział EDCOM 2.
Grafika z EDCOM 2
Ponieważ transmutowane oceny nie odzwierciedlają dokładnie kompetencji uczniów, dane na poziomie szkoły i wydziału mogą wtedy stać się zniekształcone i mylące. W rezultacie również nie wszyscy uczniowie, którzy faktycznie potrzebują pomocy, mogą otrzymać ukierunkowane interwencje, takie jak sesje korepetycji lub dodatkowe zasoby.
„Nauczyciele zgłaszają, że ta praktyka utrudnia uzasadnienie dodatkowych zajęć wyrównawczych, oznaczanie uczniów do skierowania do ARAL (Program Odzyskiwania Akademickiego i Dostępnej Nauki) lub BBMP (Program Bawat Bata Makababasa) lub wyjaśnianie rodzicom, dlaczego dziecko, które wydaje się 'zdawać', nadal nie potrafi samodzielnie czytać lub radzić sobie z podstawową matematyką" – powiedziała komisja.
Surowa rzeczywistość znajduje odzwierciedlenie w wynikach ocen akademickich. Na przykład 88% uczniów wchodzących do klasy 7 nie jest „gotowych na poziom klasy", jeśli chodzi o czytanie, a tylko 0,40% uczniów klasy 12 uznano za „biegłych" w swoich przedmiotach. – Rappler.com

