Przez cztery kolejne cykle budżetowe miliardy peso przeznaczone na lotniska, koleje, transport publiczny, kontrolę powodzi i ochronę klimatu zostały po cichu wycofane z budżetu państwa. Projekty zostały zatwierdzone. Pożyczki zostały wynegocjowane. Potrzeba była niezaprzeczalna. A jednak, rok po roku, finansowanie było usuwane w ostatniej chwili.
To, co nastąpiło, nie było dyscypliną fiskalną.
To był paraliż.
Bezczynne pożyczki. Opóźniona infrastruktura. Rosnące koszty. Utracone miejsca pracy. A społeczności pozostawione narażone na powodzie, zatłoczenie i wysokie ceny — podczas gdy publiczne pieniądze płynęły gdzie indziej.
Taki był los filipińskich projektów wspieranych przez zagraniczne źródła od 2023 roku.
To nie jest debata o zagranicznych pożyczkach.
Chodzi o to, kto wykoleił rozwój — i kto za to płaci.
W latach 2023–2026 władze wykonawcze proponowały od 200 do 280 miliardów peso rocznie na projekty wspierane przez zagraniczne źródła (FAP) w ramach Krajowego Programu Wydatków (NEP). To nie były listy życzeń. To były rzeczywiste projekty — już sprawdzone technicznie i finansowo, już przeanalizowane pod kątem ryzyka środowiskowego i klimatycznego, już wynegocjowane z instytucjami takimi jak Azjatycki Bank Rozwoju, Bank Światowy i Japońska Agencja Współpracy Międzynarodowej.
Potem nadszedł proces budżetowy.
Między NEP a finalną Ogólną Ustawą o Środkach (GAA) prawodawcy usunęli większość tych projektów z zaplanowanego budżetu i wrzucili je do Środków Nieprogramowanych, gdzie finansowanie staje się niepewne, warunkowe — lub po prostu niemożliwe do wykorzystania.
Liczby opowiadają historię:
W ciągu zaledwie czterech lat prawie 800 miliardów peso wartości projektów rozwojowych wspieranych przez zagraniczne źródła zostało deprogramowanych.
To nie był wypadek.
To stało się nawykiem.
Projekty wspierane przez zagraniczne źródła nie funkcjonują na podstawie obietnic. Wymagają dwóch rzeczy: wkładu w peso ze strony rządu oraz corocznej autoryzacji do wykorzystania pożyczki.
Kiedy prawodawcy usuwają projekt z zaplanowanego budżetu, jedno lub oba te elementy znikają.
Sama pożyczka nie jest anulowana. Pozostaje tam — podpisana, ważna i niewykorzystana. Bez autoryzacji nie można jej wykorzystać. Budowa się nie rozpoczyna. Pracownicy nie są zatrudniani. Społeczności czekają.
A kiedy projekt jest zamrożony, pieniądze nie znikają.
Wkład w peso jest realokowany — często na rozdrobnione, niskopriorytetowe, lokalnie kontrolowane wydatki: łaty kontroli powodzi i drenażu, budynki wielofunkcyjne, różnorodne programy pomocowe. Mogą one wyglądać użytecznie na papierze, ale nie są substytutem dla narodowo planowanej, rygorystycznie weryfikowanej infrastruktury.
W prostych słowach: kapitał rozwojowy jest rozbijany i przekształcany w wydatki, które łatwiej ogłosić, łatwiej kontrolować, bardziej opłacalne politycznie i podatne na nadużycia.
Bezczynne pożyczki kosztują pieniądze.
Większość pożyczek wspieranych przez zagraniczne źródła pobiera opłaty za zaangażowanie — płacone po prostu za niewykorzystanie środków. W latach 2023–2026 te niewykorzystane pożyczki prawdopodobnie kosztowały rząd setki milionów peso tylko w opłatach.
Potem następują opóźnienia: eskalacja cen, ponowne przetargi, remobilizacja, przeprojektowanie. Projekty ostatecznie kosztują więcej — jeśli w ogóle zostaną wznowione.
Ale szkody sięgają dalej.
Projekty wspierane przez zagraniczne źródła są uważnie obserwowane przez inwestorów, agencje ratingowe i partnerów rozwojowych. Kiedy rząd wielokrotnie zatwierdza projekty, negocjuje pożyczki, a następnie blokuje ich wykorzystanie poprzez własny budżet, wysyła sygnał: plany tutaj są kruche.
W czasie, gdy napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych już się załamał, ma to znaczenie. Defundowanie FAP nie wyjaśnia całego spadku BIZ [bezpośrednich inwestycji zagranicznych] — ale pogłębia wątpliwości co do gotowości infrastruktury, perspektyw wzrostu i zdolności państwa do realizacji długoterminowych zobowiązań.
Zaufanie, gdy zostanie zachwiane, wraca powoli.
| Projekty wspierane przez zagraniczne źródła o wysokim wpływie dotknięte deprogramowaniem (2023–2026) (Ilustracyjne, nie wyczerpujące) | |
| Kolej Podmiejska Północ-Południe | Azjatycki Bank Rozwoju/Japońska Agencja Współpracy Międzynarodowej |
| Metro Manila (Faza I) | Japońska Agencja Współpracy Międzynarodowej |
| PNR South Long Haul (Bicol Express) | Japońska Agencja Współpracy Międzynarodowej |
| Rozbudowa linii LRT 1 do Cavite | Japońska Agencja Współpracy Międzynarodowej |
| Linia MRT 4 | Azjatycki Bank Rozwoju/Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych |
| Szybki Transit Autobusowy Cebu | Bank Światowy/Azjatycki Bank Rozwoju |
| Nowe lotnisko w Bohol | Japońska Agencja Współpracy Międzynarodowej |
| Główne projekty kontroli powodzi i dorzeczy | Azjatycki Bank Rozwoju/Bank Światowy |
| Międzynarodowe lotnisko w Dumaguete | Bank Eksportowo-Importowy Korei |
Koszty nie są dzielone równo.
Kiedy projekty kolejowe i autobusowe zatrzymują się, dojeżdżający tracą godziny — i dochody. Kiedy projekty portowe i logistyczne są opóźnione, ceny żywności rosną. Kiedy projekty kontroli powodzi są odkładane, biedne społeczności tracą domy, środki do życia i życie.
Dla bogatych opóźnienie to niedogodność.
Dla biednych opóźnienie to dewastacja.
Polityka wyjaśnia część tego.
Rozbijanie dużych projektów narodowych na mniejsze lokalne zapewnia natychmiastową widoczność — i przewagę wyborczą. Korzyści są szybkie. Koszty są odległe.
Ale polityka to nie cała historia.
Trwające dochodzenia prowadzone przez senacką komisję blue ribbon i Niezależną Komisję ds. Infrastruktury (ICI) ujawniły poważne przypadki fikcyjnych i poniżej standardu projektów kontroli powodzi, drenażu i ochrony wybrzeża, a także przekierowania na niskopriorytetowe, dalekie od gotowości do realizacji prace.
W przeciwieństwie do projektów wspieranych przez zagraniczne źródła — podlegających międzynarodowym zasadom zamówień, nadzorowi pożyczkodawców, wielowarstwowej ocenie i niezależnym audytom — te mniejsze projekty często unikają kontroli. Fragmentacja ułatwia nadużycia. Nadzór staje się trudniejszy. Łapówki stają się prostsze.
Aresztowania już zostały dokonane i nastąpią dalsze oskarżenia.
W tym momencie defundowanie rozwoju nie jest już tylko złą polityką.
Staje się systemowym wspieraniem grabieży.
Kongres usunął projekty. To jest jasne.
Ale władze wykonawcze nie mogą uciec od odpowiedzialności. Te projekty zostały zaproponowane, bronione na przesłuchaniach, a następnie poświęcone na ostatniej prostej — bez wystarczająco silnej walki, by to zatrzymać.
W finansach publicznych priorytety nie są mierzone przemówieniami.
Są mierzone tym, czego przywódcy odmawiają się zrzec.
Defundowanie projektów wspieranych przez zagraniczne źródła nie oszczędziło pieniędzy. Zmarnowało je.
Zamroziło infrastrukturę, podniosło koszty, spowolniło wzrost, osłabiło zaufanie inwestorów i przerzuciło ciężar na tych z najmniejszą ochroną.
Ponieważ trwające dochodzenia już potwierdzają, że ten sam proces umożliwił również masowe wycieki środków publicznych, kwestia nie jest już techniczna.
Jest moralna.
Fakty nie są już kwestionowane.
Szkody są widoczne.
Jedyne pytanie, które pozostaje, to: kto zostanie pociągnięty do odpowiedzialności za koszty, które teraz ponosimy? – Rappler.com
*Butch Abad jest byłym wiceprzewodniczącym/przewodniczącym komisji izby ds. środków (1995–2004) oraz sekretarzem Departamentu Zarządzania Budżetem (2010–2016). Obecnie jest profesorem praktyki w Ateneo School of Government.


