Prezydent Donald Trump w niedzielę włączył się w spór republikanów MAGA narzekających na amerykańskich sportowców na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Mediolanie, którzy wyrazili niepokój w związku z ostatnimi działaniami rządu federalnego.
Jak donosi New York Times, "Do niedzielnego poranka żaden członek amerykańskiej drużyny we Włoszech nie wypowiedział się publicznie na poparcie administracji Trumpa. Wytyczne amerykańskiego komitetu olimpijskiego stanowią, że sportowcy mogą opowiadać się za sprawiedliwością społeczną i rasową, ale powinni unikać polityki partyjnej."
Mimo to sportowcy zostali zmuszeni do odpowiadania na pytania dotyczące tego, co oznacza reprezentowanie USA w erze Trumpa.
"Myślę, że reprezentowanie USA w tej chwili wywołuje mieszane uczucia" - powiedział w piątek Hunter Hess, narciarz Drużyny USA startujący po raz pierwszy na Igrzyskach Olimpijskich. "To trochę trudne. Oczywiście dzieje się wiele rzeczy, których nie jestem największym fanem, i myślę, że wiele osób też nie jest."
"Myślę, że dla mnie to bardziej reprezentowanie moich przyjaciół i rodziny w domu, ludzi, którzy reprezentowali to przede mną, wszystkich rzeczy, które uważam za dobre w USA. Jeśli jest to zgodne z moimi wartościami moralnymi, czuję, że to reprezentuję. Samo to, że noszę flagę, nie oznacza, że reprezentuję wszystko, co dzieje się w USA" - dodał.
Uwagi Hessa najwyraźniej przeniknęły przez algorytm Trumpa do niedzielnego poranka. Publikując na Truth Social, prezydent nazwał Hessa, narciarza reprezentującego kraj, którym kieruje, "prawdziwym frajerem".
"Amerykański narciarz olimpijski, Hunter Hess, prawdziwy Frajer, mówi, że nie reprezentuje swojego Kraju na obecnych Zimowych Igrzyskach Olimpijskich" - powiedział Trump. "Jeśli tak jest, nie powinien był przystępować do prób do Drużyny, i szkoda, że w niej jest. Bardzo trudno kibicować komuś takiemu. MAKE AMERICA GREAT AGAIN!"


