Według jednego z analityków "bzdury" prezydenta Donalda Trumpa dotyczące przystępności cenowej rozczarowały wielu Republikanów po orędziu o stanie państwa.
Podczas przemówienia Trump ledwo poruszył temat przystępności cenowej, który kształtuje się jako najważniejsza kwestia w wyborach śródokresowych w 2026 roku. Catherine Rampell, redaktorka ds. ekonomicznych w The Bulwark, argumentowała w nowym artykule w środę, że decyzja Trumpa o pobieżnym potraktowaniu tego tematu sprawiła, że Republikanie poczuli się rozczarowani swoim przywódcą.
Na przykład Rampell powiedziała, że Trump zakwestionował, czy przystępność cenowa w ogóle jest problemem.
"To przesłanie nie wydaje się rezonować z wyborcami, z których większość twierdzi, że Trump sprawia, że ceny i inflacja brzmią, jakby były w lepszym stanie, niż faktycznie są" - napisała. "I mają rację: pomimo twierdzeń Trumpa, ceny nie 'spadają gwałtownie w dół'. Ceny wciąż bardzo rosną - i rosną szybciej niż cel Rezerwy Federalnej wynoszący 2 procent. I są dowody na to, że polityka celna Trumpa przyczynia się do tej ponadcelowej inflacji. Na przykład ceny sprzętów AGD, mebli i nowych samochodów, czyli wszystkich produktów objętych cłami Trumpa, wzrosły gwałtownie od grudnia do stycznia."
"Nie ma się czym martwić. Trump obiecał, że przychody z ceł zostaną wykorzystane na pokrycie innych wydatków Amerykanów - a konkretnie, że 'w znacznym stopniu zastąpią' podatki dochodowe. To matematyczna niemożliwość" - dodała.
"To dużo bzdur, które Trump zdołał wcisnąć w małą część swojego przemówienia. Ale biorąc pod uwagę to, co zostało zaoferowane, może Republikanie na widowni powinni być wdzięczni, że nie dostarczył więcej materiału. Wielkość porcji w tym przypadku była... w sam raz" - kontynuowała.
Przeczytaj cały artykuł, klikając tutaj.

