Akcje państwowej spółki naftowej Saudi Aramco zamknęły się w niedzielę na najwyższym poziomie od marca 2025 roku, wspierane gwałtownym wzrostem cen ropy spowodowanym konfliktem USA-Izrael z Iranem, który wszedł w drugi tydzień.
Akcje zamknęły się o 4 procent wyżej na poziomie 26,94 SAR na Giełdzie Saudyjskiej (Tadawul) po osiągnięciu 27,14 SAR podczas niedzielnych notowań.
Akcje wzrosły o 13 procent w tym roku, co oznacza kapitalizację rynkową wynoszącą 6,3 biliona SAR.
Gigant naftowy ma ogłosić swoje wyniki za 2025 rok we wtorek.
Aramco jest postrzegane jako beneficjent trwającego konfliktu z Iranem. Ceny ropy wzrosły do najwyższego poziomu od lipca 2022 roku, gwałtownie rosnąc w poniedziałek rano, ponieważ wojna zmusiła producentów z Bliskiego Wschodu do wstrzymania lub ograniczenia produkcji po faktycznym zamknięciu Cieśniny Ormuz.
Kontrakty na ropę Brent wzrosły do 114,43 USD za baryłkę, podczas gdy West Texas Intermediate była notowana na poziomie około 110,40 USD, po tym jak obie przekroczyły 90 USD za baryłkę przy zamknięciu notowań w piątek.
Irak i Kuwejt ogłosiły cięcia wydobycia ropy po tym, jak Katar wstrzymał produkcję skroplonego gazu ziemnego (LNG) i produktów pokrewnych w zeszłym tygodniu.
Analitycy przewidują, że ZEA i Arabia Saudyjska również będą musiały wkrótce ograniczyć wydobycie, ponieważ wyczerpują się im zapasy magazynowe ropy.
Jednak państwowa spółka ZEA Adnoc potwierdziła, że jej operacje trwają pomimo rozwoju sytuacji regionalnej, poinformowała agencja informacyjna Wam.
„Jednostki biznesowe oceniają sytuację na zasadzie produkt po produkcie i transakcja po transakcji, biorąc pod uwagę trwające zakłócenia wpływające na transport morski przez Cieśninę Ormuz" – powiedziała firma.
Adnoc poinformował, że operacje lądowe są kontynuowane, ale zespoły sprzedaży i handlu kontaktują się z dotkniętymi klientami, których harmonogramy dostaw mogą być zagrożone.
Iran w poniedziałek mianował Mojtabę Chameneia najwyższym przywódcą, gdy USA-Izrael uderzyły w obiekty magazynowe ropy w Teheranie.
„Zakłócenia w dostawach są najważniejsze i obejmują impas handlowy przez Cieśninę Ormuz, szkody wyrządzone regionalnej infrastrukturze naftowej i gazowej oraz eksport ropy z Iranu, który prawdopodobnie spadnie" – napisał w notatce w zeszłym tygodniu Norbert Rücker, szef działu ekonomii w prywatnym banku Julius Baer.


