Sędzia unieważnił zestaw wezwań sądowych związanych z postępowaniem karnym przeciwko prezesowi Rezerwy Federalnej Jerome'owi Powellowi, pisząc, że „Rząd nie przedstawił żadnych dowodów na to, że Powell popełnił jakiekolwiek przestępstwo poza niezadowoleniem Prezydenta". W rezultacie prokurator USA Jeanine Pirro jest niezadowolona i wścieka się z tego powodu.
Wezwania sądowe datują się na styczeń, kiedy Powell ujawnił, że był celem Białego Domu z powodu jego oporu wobec obniżenia federalnych stóp procentowych. Ze swojej strony administracja twierdziła, że śledztwo zostało wszczęte z powodu rzekomo wprowadzających w błąd oświadczeń złożonych przez Powella dotyczących kosztów renowacji budynków biurowych Rezerwy Federalnej. Sędzia federalny jednak w to nie uwierzył.
„Istnieją liczne dowody na to, że dominującym (jeśli nie jedynym) celem wezwań sądowych jest nękanie i wywieranie presji na Powella, aby albo uległ Prezydentowi, albo zrezygnował i zrobił miejsce dla prezesa Fed, który to zrobi" – oświadczył sędzia, skutecznie kończąc śledztwo.
Pirro nie była zadowolona z wyniku.
Wypowiadając się bezpośrednio po decyzji sędziego, narzekała, że „sędzia aktywista" James Boasberg – który został jednogłośnie zatwierdzony przez Senat w 2011 roku – „wykastrował zdolność wielkiej ławy przysięgłych do prowadzenia śledztwa w sprawie przestępstwa", pozostawiając Powella „skąpanego w immunitecie" w Waszyngtonie, gdzie „nikt nie ponosi odpowiedzialności". Przedstawiła niewiele dowodów na poparcie takich twierdzeń.
Boasberg jednak przytoczył szereg oświadczeń Trumpa jako dowód rzeczywistych intencji prezydenta, takich jak post w mediach społecznościowych, w którym wrzeszczał: „Jerome 'Too Late' Powell zrobił to znowu!!! Jest ZA PÓŹNO, a właściwie ZA BARDZO ZAGNIEWANY, ZA GŁUPI I ZA BARDZO POLITYCZNY, aby pełnić funkcję prezesa Fed".
„To jedno z co najmniej 100 oświadczeń, które Prezydent lub jego zastępcy wygłosili, atakując prezesa Rezerwy Federalnej i wywierając na niego presję, aby obniżył stopy procentowe" – napisał Boasberg w swojej decyzji.
To kolejna w rosnącej serii porażek Pirro odkąd została powołana na prokuratora USA przez Trumpa rok temu. Nie udało jej się postawić zarzutów sześciu demokratycznym prawodawcom, którzy nakręcili wideo wzywające członków wojska do odmawiania wykonywania nielegalnych rozkazów. Jej sprawy przeciwko byłemu dyrektorowi FBI Jamesowi Comeyowi i prokurator generalnej Nowego Jorku Letitii James zostały oddalone. Nie była w stanie postawić zarzutów mężczyźnie oskarżonemu o napaść na agentów federalnych kanapką. I lista jest jeszcze dłuższa.
To, co łączy wszystkie te cele, to rażąca polityczna motywacja do wszczęcia przeciwko nim postępowania.
Jak napisał były prokurator federalny Ankush Khardori: „Teraz jest jasne, że Pirro... jest gotowa wykorzystać swoją władzę, aby próbować zastraszać i karać politycznych przeciwników Trumpa – nawet jeśli oznacza to poniżanie siebie, urzędu i Departamentu Sprawiedliwości oraz marnowanie pieniędzy podatników w tym samym czasie".
- YouTube www.youtube.com


