Milwaukee Journal Sentinel donosi, że republikański kandydat na gubernatora Tom Tiffany ma trudności z pogodzeniem swoich polityk MAGA w stanie, który stale staje się coraz bardziej niebieski z każdą niepopularną polityką, którą wprowadza prezydent Donald Trump.
"Republikański kandydat na gubernatora Tom Tiffany wysyłał w ostatnich dniach mieszane sygnały dotyczące tego, czy popiera głosowanie korespondencyjne" - powiedział Sentinel. "W wywiadzie z 12 marca dla konserwatywnej stacji informacyjnej z północno-zachodniej Wisconsin, Tiffany powiedział, że nie wierzy, 'że powinniśmy stosować głosowanie korespondencyjne', gdy zapytano go o jego zdanie na temat tej praktyki."
"Wiele stanów to zachęcało i widzieliśmy rezultaty, gdzie pojawiają się te pytania dotyczące wyborów. Więc myślę, że byłoby lepiej, gdybyśmy tego nie mieli" - powiedział Tiffany założycielowi DrydenWire Benowi Drydenowi w wywiadzie.
Tiffany jest jedynym głównym kandydatem startującym w republikańskich prawyborach w Wisconsin na gubernatora. Sentinel zwraca uwagę, że ma on poparcie prezydenta Donalda Trumpa, który zażądał zakończenia głosowania korespondencyjnego.
Ale Sentinel dodał, że sam Tiffany głosował korespondencyjnie w tuzinie wyborów w ciągu ostatnich 10 lat. A wyborcy jego stanu wysoce aprobują głosowanie korespondencyjne, podczas gdy coraz bardziej nie aprobują prezydenta, który chce je zakończyć.
Gdy poproszono o wyjaśnienie oświadczenia Tiffany'ego, że "byłoby lepiej, gdybyśmy nie mieli" głosowania korespondencyjnego, rzeczniczka Tiffany'ego Caroline Briscoe powiedziała, że kandydat "popiera" obecny system głosowania korespondencyjnego w Wisconsin.
"Nie wierzy, że powinno istnieć powszechne głosowanie korespondencyjne. Popiera system głosowania zaocznego w Wisconsin oparty na wnioskach z zabezpieczeniami zapobiegającymi nadużyciom" - powiedziała.
Ale Sentinel wyjaśnia, że termin "głosowanie korespondencyjne" jest często używany do opisania stylu systemu głosowania zaocznego w Wisconsin, który wysyła karty do głosowania zaocznego do wyborców, którzy o nie wnioskują.
Jednak Briscoe wolała dzielić włos na czworo w kwestii różnic między systemami głosowania zaocznego a systemami głosowania korespondencyjnego - które wydają się różnić tylko tym, czy wyborcy wnioskują o swoje karty do głosowania wcześniej.
Ale wyborcy stanowi są wrażliwi na utrzymanie głosowania korespondencyjnego w nienaruszonym stanie. Sentinel donosi, że urzędnicy wyborczy z Madison w Wisconsin są już pozywani przez wyborców, których karty do głosowania zaocznego nie zostały policzone podczas wyborów w 2024 roku.


