Podczas gdy prezydent Donald Trump powołał się na „produktywne rozmowy" z irańskimi urzędnikami jako powód swojego nagłego zwrotu w poniedziałek w wojnie jego administracji przeciwko Iranowi, nowe doniesienia wydawały się bezpośrednio zaprzeczać tym twierdzeniom, skłaniając krytyków do argumentowania, że ogłoszenie było próbą „zachowania twarzy" po faktycznym ustąpieniu pod presją Teheranu.
„Iran sprawdził jego blef w sprawie Cieśniny i on ustąpił" – zauważył dziennikarz i profesor Adam Cochran w poście w mediach społecznościowych na X w poniedziałek.
W sobotę Trump ostrzegł Iran, że jeśli amerykańskim statkom nie zostanie pozwolone na przepłynięcie przez Cieśninę Ormuz – kluczowy kanał żeglugowy, przez który przepływa 20% światowego handlu ropą – autoryzuje uderzenia na irańskie elektrownie, co według jednego eksperta ds. bezpieczeństwa międzynarodowego ostrzegał może wywołać „globalną katastrofę ekonomiczną w historycznej skali".
Trump wyznaczył Iranowi termin na wieczór poniedziałkowy, aby spełnił jego żądanie, ale w poniedziałek rano przedłużył termin o pięć dni po tym, jak twierdził, że odbył „bardzo dobre" rozmowy z irańskim przywództwem.
Jednak wkrótce po ogłoszeniu Trumpa irańskie ministerstwo spraw zagranicznych stwierdziło, że żadne takie rozmowy nie miały miejsca między Teheranem a administracją Trumpa i „opisało uwagi Trumpa jako część wysiłku mającego na celu wpłynięcie na rynki energii i zyskanie czasu" – donosiła indyjska agencja informacyjna WION. Wcześniejsze doniesienia sugerują również, że Iran skutecznie ignorował apele administracji Trumpa o wznowienie negocjacji.
To ujawnienie skłoniło kilku prominentnych krytyków Trumpa do teorii, podobnie jak irańskie ministerstwo spraw zagranicznych, że nagły zwrot Trumpa był jedynie chwytem mającym na celu zyskanie czasu i „zachowanie twarzy".
„Irańskie media już twierdzą, że nie było żadnych rozmów z Trumpem" – napisał Cochran w innym poście w mediach społecznościowych na X do swoich ponad 285 000 obserwujących. „Jak sugerowałem – wygląda na to, że sprawdzili jego blef w sprawie ultimatum, a on próbuje zachować twarz przed otwarciem rynków. Odłoży to tylko po to, by ponownie eskalować w tym tygodniu z ryzykiem, że te uderzenia nastąpią w przyszły weekend".
Autor i dziennikarz Ali Abunimah doszedł do podobnego wniosku jak Cochran, argumentując, że zwrot Trumpa był kolejnym dowodem na to, że prezydent uległ presji i próbował przedstawić odwrót jako przełom dyplomatyczny.
„Albo Trump się wycofuje, albo kłamie. Prawdopodobnie jedno i drugie" – napisał Abunimah w poniedziałek w poście w mediach społecznościowych na X do swoich ponad 270 000 obserwujących.

