Wojna prezydenta Donalda Trumpa przeciwko Iranowi politycznie „odbiła się czkawką" w straszliwy sposób, argumentował w środę prominentny naukowiec z centrowego think tanku i kolumnista.
„Kiedy rozpoczęła się obecna wojna, poparcie społeczne było niższe niż dla jakiegokolwiek innego poważnego konfliktu podjętego w ciągu niemal wieku" – wyjaśnił kolumnista Wall Street Journal William A. Galston. „Jednak przed zaatakowaniem Iranu pan Trump przedstawił Kongresowi i amerykańskiemu społeczeństwu jedynie pobieżne uzasadnienie. Potrzeba zaskoczenia mogłaby ewentualnie usprawiedliwić jego niemal milczenie w tak poważnej sprawie."
Dodał: „Ale nie ma usprawiedliwienia dla jego niepowodzenia w przedstawieniu systematycznego i trwałego uzasadnienia dla wojny, gdy już się rozpoczęła", opisując jednostronne podejście Trumpa do globalnego konfliktu jako „odbijające się czkawką", przy czym średnie poparcie dla wojny spadło do 39 procent.
„Amerykański naród nie uważa, że prezydent wyraźnie wyjaśnił cele wojny, a odsetek tych, którzy myślą, że to zrobił, jest dziś mniejszy niż na początku" – powiedział Galston. „Amerykanie doszli do wniosku, że wojna osłabi gospodarkę i sprawi, że kraj będzie mniej bezpieczny. Uważają, że jest to wojna z wyboru, a nie z konieczności, i że idzie źle. I pomimo wezwania administracji do krótkoterminowych poświęceń, ludzie odrzucają płacenie więcej za benzynę jako swój patriotyczny obowiązek w proporcji 2 do 1."
Aby nikt nie wątpił w bezpośrednie implikacje polityczne tych ustaleń dla Trumpa, Galston wskazał, że prezydent traci poparcie wśród dokładnie tych grup, które grawitowały ku niemu w 2024 roku.
„Jedna czwarta Amerykanów, którzy głosowali na niego w 2024 roku, nie pochwala jego polityki wobec Iranu, a ta dezaprobata jest szczególnie wysoka wśród grup, które silnie przesunęły się w jego stronę podczas tych wyborów: 56% wśród młodych dorosłych, 62% dla Latynosów i niezależnych" – napisał Galston. „Te statystyki sygnalizują coś więcej niż polityczne zagrożenie dla pana Trumpa i Republikanów, którzy muszą stanąć przed wyborcami tej jesieni. Reprezentują wyzwanie dla demokratycznej legitymacji najbardziej uroczystej decyzji, jaką naród może podjąć."
Ostatecznie wyraził opinię: „To do prezydenta należy zakończenie tej wojny w sposób, który wyrządzi najmniejszą szkodę naszemu interesowi narodowemu – i słabnącemu zaufaniu ludzi do ich instytucji publicznych."
Wpływowi konserwatywni liderzy myśli również zwracają się przeciwko wojnie z Iranem. Megyn Kelly poinformowała, że miała „poważne wątpliwości" wkrótce po inwazji, podczas gdy była kongresmenka Marjorie Taylor Greene sugerowała, że Trump dosłownie oszalał. Były gospodarz Fox News Tucker Carlson oskarżył Trumpa o prowadzenie wojny dla Izraela, mówiąc: „to się stało, ponieważ Izrael chciał, aby się to stało. To jest wojna Izraela", dodając, że „ten kraj z pewnością był wielokrotnie manipulowany przez izraelski wywiad – i wywiad innych krajów, ale z pewnością przez izraelski wywiad". Dołączyli do niego protropowi Hodge Twins, para popularnych influencerów MAGA, podobnie stwierdzając, że „jesteśmy w wojnie dla Izraela. Dzięki za potwierdzenie."
W końcu popularny prawicowy podcaster Joe Rogan powiedział po tym, jak Trump najechał na Iran, że „to po prostu wydaje się tak szalone, biorąc pod uwagę to, na czym kandydował. Mam na myśli, dlatego wiele osób czuje się zdradzonych, prawda? Kandydował na hasłach 'Koniec z wojnami', 'Zakończmy te głupie, bezsensowne wojny', a potem mamy jedną, której nawet nie możemy jasno zdefiniować, dlaczego to zrobiliśmy." Tymczasem były kongresman Joe Walsh (R-Ill.), były zwolennik Trumpa, przytoczył inwazję jako dowód, że zwolennicy Trumpa są w kulcie.
„I nie lubicie, kiedy ludzie nazywają was kultem, wyborcy Trumpa?" – argumentował Walsh. „Co innego ludzie mają myśleć, kiedy głosowaliście na Trumpa, aby wyciągnął nas do diabła z wojen na całym świecie, a zamiast tego angażuje nas w wojny na całym świecie i rozpoczyna nowe wojny, a wy nadal śpiewacie mu pochwały i go wspieracie? Co mamy myśleć, MAGA, jeśli nie to, że jesteście kultem?"
Podsumował: „Nie macie żadnego argumentu przeciwko ludziom nazywającym was kultem. A jeśli weźmie nas na wojnę przeciwko Iranowi, a wy będziecie klaskać i wiwatować, i rzucać mu kwiaty, zwolennicy Trumpa, będę na czele parady nazywając was kultem."


