Administracja Trumpa została w czwartek uderzona nowym pozwem od osób, które przeżyły spotkania z Jeffreyem Epsteinem, w związku z tym, co nazywają "celowym" zaniedbaniem ze strony Departamentu Sprawiedliwości (DOJ).
"Stany Zjednoczone, działające przez DOJ, dokonały celowego wyboru politycznego, aby priorytetowo traktować szybkie ujawnianie dużej ilości informacji nad ochroną prywatności osób, które przeżyły spotkania z Epsteinem" - powiedzieli powodowie w pozwie, zgodnie z raportem NBC Los Angeles.
"[DOJ] ujawnił tożsamość około 100 osób, które przeżyły kontakt ze skazanym drapieżnikiem seksualnym, publikując ich prywatne informacje i identyfikując ich przed światem. Osoby, które przeżyły, teraz stają w obliczu odnowionej traumy. Nieznajomi dzwonią do nich, wysyłają e-maile, grożą ich bezpieczeństwu fizycznemu i oskarżają ich o spisek z Epsteinem, gdy w rzeczywistości są ofiarami Epsteina."
W ostatnim wydaniu milionów dokumentów związanych z Epsteinem, DOJ przypadkowo ujawnił tożsamość kilku ofiar, redagując materiał dopiero po wykryciu błędów. To zaniedbanie stanowi bezpośrednie naruszenie ustawy o przejrzystości akt Epsteina, która nakazuje redagowanie informacji identyfikujących ofiary.
Powodowie domagają się od administracji Trumpa minimum 1000 dolarów odszkodowania na osobę, która przeżyła, a także wymienili Google w swoim pozwie za rzekome "odmawianie próśb ofiar o usunięcie" wyników wyszukiwania, które ujawniają dane osobowe ofiar.
"Żadna osoba, która przeżyła nadużycia seksualne, nie powinna żyć w strachu, że nieznajomy może wpisać jej imię w pasek wyszukiwania i natychmiast dowiedzieć się o jej najgorszej traumie" - powiedziała Julie Erickson, prawniczka powodów, w oświadczeniu w zeszłym tygodniu, według NBC Los Angeles. "A jednak dokładnie to się tutaj stało."


