Prezydent Donald Trump prowadzi Republikanów z Izby Reprezentantów do autodestrukcyjnych działań poprzez "bezbrzeżną głupotę" - zauważył redaktor dużego magazynu politycznego.
"Po tygodniach odrzucania realnych planów finansowania TSA przy jednoczesnym odkładaniu budżetu ICE, [Republikanie z Izby Reprezentantów] nagle zmienili kurs i zaakceptowali podstawowe ramy zaproponowane przez Demokratów. Senatorowie GOP Ted Cruz z Teksasu i John Kennedy z Luizjany - prawodawcy, którzy są praktycznie całkowitym przeciwieństwem apostołów dwupartyjnego umiaru - sponsorowali ustawę o kontynuowaniu finansowania DHS, jednocześnie organizując przegłosowanie budżetu ICE w osobnym głosowaniu pojednawczym, które nie musiałoby już spełniać progu 60 głosów narzuconego przez obstrukcję" - napisał w poniedziałek Chris Lehmann, redaktor współpracujący The Nation. "To była częściowa kapitulacja wobec żądań Demokratów, owszem, ale była to również droga wyjścia z zabawnie długiej serii wpadek GOP w tej sprawie. Po tym, jak propozycja została uchwalona z błogosławieństwem lidera większości w Senacie Johna Thune'a, Senat nie bez powodu odroczył obrady na dwa tygodnie, zakładając, że przynajmniej jeden poważny ból głowy dla GOP został złagodzony."
Lehmann następnie skrytykował Republikanów z Izby Reprezentantów za to, jak zareagowali na "kolejne przejęcie władzy przez władzę wykonawczą: Trump nagle ogłosił, że przywróci pracowników TSA na listę płac, po prostu przekierowując hojną linię budżetową ICE z zeszłorocznej ustawy podatkowej i wydatkowej do ramienia bezpieczeństwa lotniskowego DHS. Stanowiło to kolejne całkowicie nielegalne obejście przez władzę wykonawczą fundamentalnych uprawnień Kongresu w zakresie wydatków - jednak przy Kongresie permanentnie śpiącym przy sterze, wydawało się to niemal nie mieć znaczenia." W odpowiedzi na to, Republikanie z Izby Reprezentantów z "bezbrzeżną głupotą" próbowali twierdzić, że plan Trumpa został stworzony przez Demokratę, lidera mniejszości w Senacie Chucka Schumera, a następnie próbowali wybrnąć z powstałego chaosu PR.
"Innymi słowy, Izba Reprezentantów spotkała się z potencjalnym rozwiązaniem kryzysu w DHS z dokładnie tym samym rodzajem legislacyjnego myślenia życzeniowego, które w pierwszej kolejności sprowokowało impas finansowania" - napisał Lehmann. "Następnie, naturalnie, Johnson odroczył własną izbę na dwa tygodnie."
Podsumował: "Trudno sobie wyobrazić, jak można by stworzyć bardziej farsową parodię zarządzania legislacyjnego. W dziwnej aberracji, Senat przypadkowo zaczął działać tak, jak pierwotnie zamierzano - negocjując kompromisową umowę w sprawie kluczowej porażki budżetowej, która siała spustoszenie w podstawowym środku transportu i wywoływała oburzenie społeczne. Jednak Izba, która uczyniła sobie punkt honoru ideologicznego, aby powstrzymać się od wykonywania swojej pracy w jakiejkolwiek sferze, postanowiła zrobić coś gorszego niż nic - ponownie zapisała podstawowe warunki pierwotnej porażki bez żadnego dostrzegalnego powodu, innego niż udramatyzowanie własnej pogardy dla rządzenia."
Tymczasem Lehmann zwrócił uwagę, że "jeszcze większa samozadana katastrofa Białego Domu - 'wyprawa' do Iranu - trwa nadal. Pentagon podobno planuje rozmieszczenie wojsk lądowych w operacji, której przewidywany czas trwania wynosi co najmniej kilka tygodni. Ten ruch stanowiłby groźną eskalację już nielegalnej i nieautoryzowanej wojny. To dokładnie taki rodzaj nadużycia władzy wykonawczej, nad którym Kongres powinien sprawować fundamentalny nadzór. Jednak krajowa legislatura, która nie potrafi nawet zarządzić wyjściem z opóźnień na lotniskach, nie zamierza odzyskać swoich konstytucyjnych obowiązków w czasie wojny. Skandal polega nie tyle na tym, że Kongres ma przerwę w tym niebezpiecznym momencie, ale, parafrazując Dorothy Parker, że nie można już dostrzec różnicy."
Johnson często znajdował się pod ostrzałem za swoje pozorne lekceważenie zarządzania w dobrej wierze. Na początku tego miesiąca Johnson odrzucił próbę Demokratów przyjęcia okrojonej wersji budżetu, aby uwzględnić wypłaty dla chorych agentów TSA i publiczne zabezpieczenia przed agentami ICE, takie jak kamery nasobne i nadzór. Gdy zapytano go o to na konferencji prasowej, powiedział: "Republikanie zrobią to, co odpowiedzialne i honorowe, a Demokraci będą nadal uprawiać politykę."
Reporter następnie zapytał: "Panie Przewodniczący, ... Amerykanie są po prostu zmęczeni i znudzeni każdym z was, zarówno Republikanami, jak i Demokratami, przychodzącym do tego podium i obwiniającym drugą stronę. Ludzie stoją w kolejkach po trzy, cztery, pięć godzin na raz. Są pracownicy TSA, którzy sprzedają swoją osocze. W którym momencie lider którejkolwiek ze stron stanie i powie, że mamy drogę naprzód, z którą wszyscy się zgodzą? To dzisiejsze głosowanie przedłuży zamknięcie w każdych okolicznościach."
"Nie, nie przedłuży" - odpowiedział Johnson. "... Spójrzcie na Demokratów. Głosują w kółko - wczoraj wieczorem, wczoraj po południu - daliśmy im szansę na sfinansowanie Bezpieczeństwa Krajowego. Wiecie, ilu Demokratów z Izby głosowało? Czterech z nich. Chcą wykorzystywać ludzi jako pionki. To nie jest polityczna gra w obwinianie. To jedna partia wykonująca swoją pracę i zapewniająca finansowanie rządu w drugiej. To wykorzystywanie ludzi jako pionków."
Johnson kontynuował: "Ci ludzie chcą otwartych granic i chcą przestępczych, nielegalnych obcokrajowców w kraju. Nie chcą egzekwować prawa. Chcą odebrać fundusze."
Prowadząca CNN Brianna Keilar odpowiedziała na to, zwracając uwagę: "Przewodniczący Izby Mike Johnson jest wyraźnie w bardzo trudnej sytuacji. Można to zauważyć po tym, jak udaje, że Demokraci kontrolują Senat i że projekt ustawy Senatu, który on i Republikanie z Izby odrzucają, nie został faktycznie wysłany do Izby przez prowadzoną przez Republikanów wyższą izbę."
Dodała: "Powiedział, że Republikanie z Izby nie będą częścią żadnych wysiłków na rzecz ponownego otwarcia granic lub zatrzymania egzekwowania przepisów imigracyjnych, powiedział. Zamierzają deportować nielegalnych obcokrajowców. Należy zauważyć, że ICE został faktycznie w pewnym sensie przekierowany na niektóre lotniska."


