Republikanom wręczyli demokratom „wielki prezent wyborczy" przed wyborami śródokresowymi, powiedział w poniedziałek publicysta.
Sidney Blumenthal z „The Guardian", były starszy doradca prezydenta Billa Clintona i sekretarz stanu Hillary Clinton, omówił, w jaki sposób politycy Partii Republikańskiej „woleliby ulec samozniszczeniu, niż próbować się ratować". W ten sposób demokraci zyskali poparcie wśród wyborców, co może przynieść efekty jesienią.

„Republikanie nie mają instynktu do odcięcia się od Trumpa, nie mają woli przeprowadzenia interwencji, nie są w stanie sformułować ultimatum" – napisał Blumenthal. „Byli współwinni swojej niewoli, współspiskowcami swojej zguby."
Blumenthal opisał, jak Republikanie z Indiany, którzy byli nielojalni wobec Trumpa, zostali poddani represjom i zastąpieni przez polityków popieranych przez Trumpa. Teraz republikańscy liderzy w Senacie zaproponowali 1 miliard dolarów na sfinansowanie ulepszeń bezpieczeństwa i nowej sali balowej Trumpa, odpowiadając na priorytety prezydenta.
„Początkowo Trump obiecał, że korporacyjni darczyńcy, wielu z federalnymi kontraktami, sfinansują jego próżność. Ale to najwyraźniej nie wystarczy" – napisał Blumenthal. „Republikański Kongres został teraz skłoniony do dorzucenia dodatkowego miliarda, pogłębiając korupcję. Hołd złożony Trumpowi, chwilowo zaspokajający jego pragnienie bycia czczonym jak bóg, jest wielkim prezentem wyborczym dla demokratów."
Partia jest teraz pod rządami Trumpa — i nie oczekuje się, że to się zmieni, wyjaśnił Blumenthal.
„Przejęcie Partii Republikańskiej przez Trumpa było dość gruntowne, czego dowodem są prawybory w Indianie" – dodał Blumenthal. „Nie ma żadnej widmowej Partii Republikańskiej, którą można by przywołać z mroku. Republikanie zostali sprowadzeni do roli Maga Trumpa. Brakuje im niezależności, by się wyróżnić. Nie ma żadnej strategii politycznej, żadnej negatywnej kampanii, która mogłaby przyćmić Trumpa."


