Reporter wojskowy Jasper Craven ujawnia, w jaki sposób armia USA wykorzystała religię i hipermaskulinizm do wytworzenia brutalnego posłuszeństwa — a sekretarz obrony Pete Hegseth jest jego uosobieniem. W swojej przełomowej nowej książce, God Forgives, Brothers Don't, Craven odkrywa mrożący krew w żyłach program nauczania sięgający początków Ameryki, który przedstawia przemoc jako „wrodzone męskie instynkty", jednocześnie wytwarzając lojalność poprzez opresyjne programy, takie jak junior ROTC. Od falowania w Valley Forge po dzisiejszą retorykę o wojnie z Iranem jako „końcu czasów", przekonuje, że wojsko nie naprawia „zagubionych chłopców" — systematycznie ich łamie, by bez pytania wykonywali rozkazy.
Nowa książka Cravena analizuje, w jaki sposób armia USA wykorzystuje religię do promowania większego okrucieństwa i ślepej lojalności, używając słów takich jak „krucjata" i częstych cytatów biblijnych Hegsetha.
Craven rozmawiał z Lorraine Cademartori z The New Republic w raporcie opublikowanym we wtorek, omawiając sekretarza obrony Pete'a Hegsetha jako „doskonałe ucieleśnienie" wykorzystywania religii w szkoleniu wojskowym w celu stworzenia silniejszego zaangażowania w bezwarunkowe wykonywanie rozkazów.
Zmiana retoryki polegająca na opisywaniu wojny z Iranem jako części pewnego konfliktu „końca czasów" ma na celu przekonanie Amerykanów, że ta wojna jest w jakiś sposób konieczna.
„Społeczeństwo amerykańskie i armia amerykańska są w tej chwili bardzo ostrożne wobec konfliktów.… W tym momencie stawka musi zostać podniesiona, aby zmotywować do misji" — powiedział Craven. „Kiedy staje się to tak egzystencjalne, myślę, że Hegseth i jego zastępcy mają nadzieję, że ożywi to mężczyzn walczących pod nimi."
Cademartori skomentowała, że książka mówi, iż „od początków Ameryki, wyżsi oficerowie wojskowi z mozołem rozwijali i doskonalili wojskowy program nauczania, który hoduje lojalność, uczy posłuszeństwa i konstruuje przemoc, jednocześnie przekonując opinię publiczną, że konflikt jest wrodzonym męskim instynktem."
Ojcowie Założyciele mieli z tym własne problemy, zauważyła, powołując się na „niechęć do samego pomysłu tworzenia akademii wojskowej lub ustanawiania quasi-profesjonalnych sił zbrojnych."
Craven przypomniał, że monarchia brytyjska była „czasami opresyjna" w swoich okupacjach na całym świecie.
„Sam bunt był odrzuceniem takich taktyk i takiej władzy" — powiedział. „Jednocześnie tworzy się paradoks, w którym jedynym wyjściem z okupacji jest gromadzenie siły militarnej przez kolonistów. To napięcie głęboko naznaczyło Amerykę w kolejnych stuleciach.… Ojcowie Założyciele generalnie skupiali się na zapewnieniu, by żołnierz nigdy nie był wynoszony ponad obywatela."
W kolejnych latach wojsko opracowało programy skierowane do młodych ludzi, co według Cravena zainspirowało go do napisania tej książki.
Na początku XX wieku „ludzie tacy jak John Dewey argumentowali, że najlepszym sposobem na stworzenie pokoju jest pokazanie dzieciom tej możliwości i zademonstrowanie im, jak można to osiągnąć, a wtedy będą one wielkimi agentami zmiany tej gwałtownej mentalności ludzkości. Myślę, że wojsko też to zrozumiało i właśnie dlatego walczy o kontrolę nad chłopcami w tak młodym wieku."
Zauważył, że w USA istnieje obecnie 5 200 programów junior ROTC i ponad 18 programów ROTC.
„Widząc surowe, zmutowane, gwałtowne przejawy męskości, które prowadziły do straszliwych nadużyć w Valley Forge, chciałem napisać książkę, która mogłaby zdecydowanie odpierać tę trwałą ideę, że wojsko jest tym doskonałym systemem dla zagubionych chłopców" — powiedział Craven. „Tak naprawdę, tylko tworzy więcej dysfunkcji."
„Aby zaszczepić lojalność, motywować do przemocy, trzeba używać dość surowych narzędzi, i straciłem rachubę, ile razy przywódcy szkół wojskowych, w obliczu poważnych skandali związanych z falowaniem, skandali z oszustwami lub zarzutami o korupcję administracyjną, obiecywali zakończyć falowanie, zreformować te programy, wprowadzić odpowiedzialność — by w pełni ucieleśniać te czyste ideały, do których te miejsca rzekomo dążą — ale nigdy do tego nie doszło i nie sądzę, żeby to był przypadek" — powiedział Craven.
Tego rodzaju warunki są „niezbędne" do tego, by mężczyźni „zdobywali uznanie" — powiedział. „Myślę, że to jest najbardziej skuteczne w zmuszaniu mężczyzn do angażowania się w naprawdę ryzykowne, gwałtowne i traumatyczne zachowania."
