Prezydent Donald Trump jest ściśle powiązany z oligarchami Doliny Krzemowej – od bezpośredniego przyjmowania ich hojnych datków na kampanię po agresywne promowanie ich technologii AI wśród Amerykanów. Jednak niedawny raport w The Hill ujawnia, że pomimo tych więzi niektórzy z tych samych oligarchów czują się nieswojo w swoich relacjach z prezydentem.
„Podczas gdy kilku liderów technologicznych upublicznia swoje relacje – zarówno dobre, jak i złe – z prezydentem, [dyrektor generalny OpenAI Sam] Altman w dużej mierze milczy na temat prezydenta i zakresu swojej relacji z nim" – doniosła w niedzielę Miranda Nazzaro z The Hill. „Dzieje się to w momencie, gdy OpenAI przygotowuje pierwszą ofertę publiczną, a Altman sam zmaga się z reakcją ruchu anty-AI."
Podobnie dyrektor generalny X, Elon Musk, mimo że polegał na Trumpie w zakresie rządowych kontraktów, publicznie poróżnił się z prezydentem po sporach dotyczących ustaw budżetowych i wzajemnym obwinianiu się za polityczne porażki. Ostatecznie obaj pogodzili się, wycofując swoje negatywne wypowiedzi na temat siebie nawzajem. Nazzaro zauważyła, że „w największym i najnowszym sygnale pojednania Musk był jednym z dwóch dyrektorów, którzy towarzyszyli Trumpowi na pokładzie Air Force One podczas wizyty państwowej w Chinach na początku tego miesiąca."
Dario Amodei, współzałożyciel Anthropic, popadł w niełaskę Trumpa, gdy odmówił zezwolenia swojej sztucznej inteligencji na łamanie zasad etycznych w pracy z sekretarzem obrony Pete'em Hegsethem i jego Pentagonem. Amodei powiedział później, w notatce ujawnionej przez administrację Trumpa, że uważa, iż Trump obrał go za cel, ponieważ Anthropic ani nie wpłaciło darowizny na jego kampanię, ani nie angażowało się w „dyktatorskie" pochwały Trumpa, jak czyniło wielu jego konkurentów. Amodei później przeprosił inwestorów za swój rozłam z Trumpem i od tamtej pory pogodził się z prezydentem, pozostając w obiegu informacji dotyczących polityki AI.
Założyciel Amazona Jeff Bezos zaczynał jako osoba o nastawieniu anty-Trumpowym, szczególnie poprzez swoje kierownictwo nad The Washington Post podczas pierwszej kadencji Trumpa, ale później ujawnił swoje pro-Trumpowe nastawienie, blokując artykuł redakcyjny popierający demokratyczną kandydatkę na prezydenta Kamalę Harris w wyborach prezydenckich 2024 roku. Bezos od tamtej pory starał się chwalić Trumpa, opisując na początku tego miesiąca drugą kadencję Trumpa jako „dojrzalszą i bardziej zdyscyplinowaną wersję siebie niż w pierwszej kadencji."
Później powiedział w programie „Squawk Box" na CNBC, że „Trump ma wiele dobrych pomysłów. Miał rację w wielu kwestiach. Trzeba oddać mu zasługi tam, gdzie mu się należą."
Nazzaro mówi również o dyrektorze generalnym Meta Marku Zuckerbergu i dyrektorze generalnym Nvidii Jensenie Huangu, którzy obaj również zacieśnili więzi z Trumpem, aby promować swoje interesy biznesowe. Dla odmiany, venture capitalista David Sacks jest jednym z najbliższych doradców Trumpa ds. AI i powszechnie uważa się, że nakłania Trumpa do wspierania agendy dyrektorów generalnych firm AI.
Rzeczywiście, w miarę jak protesty przeciwko AI nasilały się, Trump pracował nad tym, aby protestowanie przeciwko rozwojowi AI stało się nielegalne.
„W następstwie ataków na dyrektorów generalnych, ogólnokrajowego ruchu protestacyjnego wymierzonego w centra danych i rosnących obaw dotyczących zastępowania pracy przez AI, federalne agencje wywiadowcze i krajowe organy ścigania rozpowszechniają raporty z nowym krajowym celem na uwadze: ekstremistami anty-technologicznymi" – napisał w niedzielę Daniel Bogusław z Wired. „Ponad 1000 stron nieopublikowanych raportów Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, FBI i centrów fuzji, uzyskanych przez WIRED, pokazuje ogólnokrajową zmianę w kierunku inwigilowania tej nowej i niepokojąco szerokiej kategorii osób i działań uznawanych za wyłaniające się zagrożenie."
Pomimo prób tłumienia nastrojów anty-AI, zwolennicy AI, tacy jak były dyrektor generalny Google Eric Schmidt, menedżer ds. nieruchomości Gloria Caulfield i menedżer muzyczny Scott Borchetta, zostali głośno wygwizdani, gdy promowali AI podczas przemówień na uroczystościach ukończenia studiów. Semafor niedawno poinformował, że nastroje anty-AI w Ameryce są przytłaczające, sugerując, że wrogość studentów odzwierciedla postawy ogółu społeczeństwa amerykańskiego.
„Sondaże pokazują, że 70% Amerykanów uważa, że AI rozwija się zbyt szybko, ponad 50% ma o niej negatywne zdanie, a zaledwie 18% młodych ludzi twierdzi, że odczuwa w związku z nią nadzieję" – donosi Semafor. „Częściowo zniechęca ich wywracanie przez AI rynku pracy. 'Co drugi dzień na rynku pojawia się nowy agent AI' – powiedziała Vaishali Hireraddi, 23-latka, doktorantka na Uniwersytecie Kalifornijskim w Davis, która do tej pory aplikowała na 500 stanowisk. 'Co ja robię ze swoim życiem?'"

