Deweloper Bitcoina Peter Todd odrzucił apele o wprowadzenie prywatności w stylu Zcash do warstwy konsensusu Bitcoina, argumentując, że profil ryzyka kryptograficznego jest zbyt wysoki dla bazowego protokołu sieci. Debata wybuchła po tym, jak deweloperzy ZODL ujawnili problem dotyczący chronionej puli Orchard, zamieniając krótko incydent techniczny w szerszą dyskusję na temat prywatności, audytowalności i osyfikacji Bitcoina.
Początkowy wpis Todda był bezpośredni: „Dlaczego dodawanie prywatności w stylu Zcash do Bitcoina na poziomie warstwy konsensusu to zły pomysł." Odpowiadał na wpis Zcash Open Development Lab, które poinformowało, że trwa „skoordynowana aktualizacja sieci Zcash" po wykryciu problemu dotyczącego puli Zcash Orchard podczas rutynowych procesów audytu i przeglądu bezpieczeństwa.
Wymiana zdań szybko wyszła poza samego ZEC. Jeden z użytkowników argumentował, że Bitcoin ma własną historię krytycznych błędów, wskazując na incydent przepełnienia wartości z 2010 roku i rozwidlenie łańcucha z 2013 roku jako dowód na to, że „żaden protokół nie jest wolny od problemów technicznych." Ten sam wpis oskarżył bitcoinowych maksymalistów o dążenie do „całkowitej osyfikacji" w obliczu przyszłych zagrożeń, takich jak obliczenia kwantowe.
Todd odpowiedział, wskazując różnicę między widocznymi a ukrytymi awariami. „To właśnie mój punkt. W przypadku Bitcoina cofnięcie łańcucha jest możliwe, ponieważ dotyczyło tylko niewielkiej części monet, a exploit był trywialnie widoczny" – napisał. Jego argument nie polegał na tym, że Bitcoin jest wolny od błędów, lecz że jego model księgowości sprawia, że pewne klasy katastrofalnych błędów są łatwiejsze do wykrycia i cofnięcia.
Ten punkt stał się sednem sporu. Gdy inny użytkownik argumentował, że odrzucenie prywatności na poziomie warstwy konsensusu ze względu na ryzyko błędów „zatrzyma wszelką innowację/rozwój", Todd odpowiedział, że nie wszystkie kryptografie niosą takie samo ryzyko operacyjne. „Różne rodzaje kryptografii mają różne poziomy ryzyka. Kryptografia w stylu Zcash ma bardzo wysoki poziom ryzyka, znacznie wyższy niż kryptografia Bitcoina. Co odzwierciedla się w tym, że Zcash miał znacznie poważniejsze problemy niż Bitcoin."
Kontrargumentem było to, że sam Bitcoin doznał poważnych wczesnych awarii. Jeden z uczestników przytoczył incydent przepełnienia wartości z 2010 roku i błąd z 2018 roku, CVE-2018-17144, jako przykłady podważające narrację Todda. Todd odrzucił to porównanie, twierdząc, że żaden z tych przypadków nie narażał waluty na ten sam rodzaj egzystencjalnego ryzyka.
„Żaden z tych exploitów nie miał żadnych szans na zniszczenie waluty" – napisał Todd. „Dokładnie, które monety były fałszywe, było trywialnie widoczne, co umożliwiało łatwe cofnięcie. Z Zcash tak nie jest."
Spór obraca się wokół specyficznej właściwości systemów chronionej prywatności: prywatność może zmniejszyć widoczność, która sprawia, że audyty podaży są proste. Zdaniem Todda zmienia to kalkulację ryzyka dla Bitcoina. Błąd w przejrzystej księgowości może zostać zauważony, ponieważ nieprawidłowe wyjścia lub fałszywe monety są widoczne w łańcuchu. W głęboko chronionym systemie – argumentował – szkody mogą być trudniejsze do zaobserwowania, trudniejsze do przypisania i trudniejsze do odwrócenia.
Obrońcy Zcash odrzucili również to ujęcie. Jeden z użytkowników powiedział Toddowi, że nie rozumie „konstrukcji turnikietowej", argumentując, że „żaden taki błąd nie może wpłynąć na całkowitą podaż ZEC." Todd przesunął punkt ciężkości z całkowitej podaży na salda chronionych użytkowników, zauważając, że duża część ZEC już znajduje się w chronionej puli. „30% podaży Zcash jest chronione. Zniszczenie tej podaży byłoby katastrofą i całkowicie wymazałoby zasoby dużego odsetka wszystkich użytkowników Zcash. Osobiście mam trochę Zcash, całość jest chroniona."
W chwili publikacji ZEC był notowany po 532 USD.

