Prezydent Donald Trump ma reputację człowieka, który potrafi narzucić swoją wolę Republikanom, jednak w piątek pewien politolog ujawnił, że istnieje cichy sposób, w jaki Republikanie torpedują jego priorytety — bez konieczności głosowania przeciwko niemu.
W rozmowie z New York Times Jonathan Bernstein, autor rubryki Good Politics/Bad Politics, opisał strategię, którą politolog Matthew Glassman nazywa „negatywnym kształtowaniem agendy". Jeśli Republikanie po prostu nigdy nie poddają czegoś pod głosowanie, sprawa znika — i nikt nie musi oficjalnie sprzeciwiać się prezydentowi.

„W miarę jak niepopularność Trumpa wśród wyborców zaczyna naprawdę docierać do świadomości, senaccy Republikanie wydają się być bardziej skłonni do publicznego zabierania głosu" — powiedział Bernstein. „Ale nadal wiele spraw — od nominacji po konkretne wnioski budżetowe — po prostu znika."
Trump wielokrotnie domagał się, by Senat zlikwidował filibuster, aby przepchnąć jego ustawę SAVE Act ograniczającą prawo wyborcze — jednak kierownictwo Senatu po prostu odmówiło podjęcia działań w tej sprawie. Jego proponowany fundusz „antyupolitycznienia" w wysokości 1,8 miliarda dolarów został okrojony po sprzeciwie senackich Republikanów, a nawet odchodzący senatorowie przyznali, że ich koledzy celowo pozostają z boku, aby uniknąć publicznej konfrontacji.
Bernstein argumentował, że Trump sam to ułatwia, nie wnikając w szczegóły. Bardziej zaangażowany prezydent, jak stwierdził, walczyłby o te kwestie — albo w ogóle nie proponowałby z góry skazanych na porażkę inicjatyw. Zamiast tego po cichu umierają one bez głosowania.
„Jeśli nigdy nie podejmą żadnego działania w danej sprawie, powiedzmy głosowania — puf, i po niej" — powiedział John Guida, redaktor działu opinii Times.


