Stephen Miller próbował protestować przeciwko proponowanemu ograniczeniu uprawnień Stanów Zjednoczonych do inwigilowania Amerykanów, jednak spotkał się z bezlitosnym drwinami i weryfikacją faktów w sieci.
Parlamentarzyści zaproponowali wymóg, aby federalne organy ścigania i agencje wywiadowcze ubiegały się o zgodę na inwigilowanie Amerykanów od sędziów sądu powołanego na mocy ustawy o nadzorze obcego wywiadu (Foreign Intelligence Surveillance Act).

Miller nie spodobał się ten pomysł i napisał na X: „Libertariańskie żądanie, aby sekretarz obrony uzyskiwał zgodę od liberalnych sędziów z DC (tych, którzy atakowali Trumpa), to szaleństwo", nazywając szpiegostwo na obcym terytorium „fundamentem całego bezpieczeństwa USA".
Dodał: „Żaden konserwatywny cel nie jest nigdy realizowany poprzez uległość wobec lewicowych sędziów z DC".
„To kompletne szaleństwo, że 'fundament całego bezpieczeństwa USA' to 'inwigilacja na obcym terytorium'" – odparł pisarz Curtis Yarvin. „Nic dziwnego, że wszyscy ubiegający się o azyl przyjeżdżają właśnie tutaj. Gdzie indziej są co najwyżej małe zakłady psychiatryczne, ale tutaj cały kraj nim jest".
Josh Gerstein, starszy reporter ds. prawnych w Politico, zwrócił uwagę, że „sędziowie FISA pochodzą z całego kraju", obalając twierdzenia Millera, że sekretarz obrony musiałby mieć do czynienia z „sędziami z DC".
„Dwóch z 11 ma siedzibę w DC" – napisał Gerstein, dodając link do listy sędziów.
Były kongresmen Justin Amash napisał w poście, że na mocy FISA „rząd gromadzi ogromne ilości danych o Amerykanach, 'namierzając' cudzoziemców za granicą".
„Następnie niekonstytucyjnie przeszukują te dane bez nakazu w poszukiwaniu informacji o Amerykanach" – kontynuował Amash. „'Libertariańskie żądanie', o którym się skarży, nosi nazwę Czwartej Poprawki".


