Spencer Pratt, osobowość telewizyjna reality show kandydująca jako republikański kandydat na burmistrza Los Angeles, opublikował w weekend mem sugerujący, że nie rozumie, jak liczone są głosy w mieście — a internet chętnie mu to wyjaśnił.
Pratt opublikował zdjęcie mężczyzny wpatrzonego w tablicę pokrytą skomplikowanymi równaniami, podpisując je: „Ja próbujący zrozumieć, jak liczone są głosy w LA."

Odpowiedzi nie były pełne współczucia.
Kongresmen Ted Lieu, kalifornijski demokrata, przeszedł od razu do liczb. „Drogi Republikaninie Spencer Pratt: Zanim zaczniesz szerzyć teorie spiskowe, oto kilka liczb dla ciebie w LA" — napisał, wymieniając przybliżoną liczbę zarejestrowanych Demokratów w mieście — 1 224 737 — w porównaniu z przybliżoną liczbą zarejestrowanych Republikanów — 326 292. „Dlatego właśnie nie wejdziesz do dwójki. #matematyka #brzytwaOckhama."
Dziennikarz Mehdi Hasan, były gospodarz MSNBC i założyciel Zeteo, był krótszy: „Dlatego właśnie nie masz żadnych podstaw, by w ogóle ubiegać się o stanowisko burmistrza LA."
Komentator polityczny Tahra Hoops powiązał skargę bezpośrednio ze stanowiskiem, o które ubiega się Pratt. „Jeśli trudno ci to zrozumieć, może nie powinieneś zarządzać budżetem miasta wynoszącym 15 miliardów dolarów."
Pisarz Cody Johnston całkowicie porzucił dyplomację: „Jakiś głupek nic nie rozumie, wow!!!"
Post Pratta wpisuje się w szerszy wzorzec sceptycyzmu wyborczego krążącego w kręgach MAGA wokół wyścigu w LA. Jak podał Raw Story w sobotę, Rasmussen Reports niedawno promował twierdzenie, że pewna partia głosów przyniosła zero głosów dla Pratta — twierdzenie to zostało obalone za pomocą rzeczywistych danych o składzie partii, pokazujących, że Pratt otrzymał głosy w każdej pojedynczej partii.

