Większość inwestorów szuka idealnego momentu na zakup lub stosuje DCA, ale zapomina o tym, kiedy sprzedać. Zdaniem Pawła Ziętka to właśnie realizacja zysków w krypto odróżnia tych, którzy wychodzą z rynku z kapitałem, od tych, którzy zostają z nadzieją. Według niego klucz nie leży w profesjonalnych wskaźnikach, lecz w obserwowaniu zachowania ludzi.
Jedno pozostaje niezmienne w każdym cyklu – tłum zawsze reaguje za późno.
W ostatnich dniach na rynku zadziały się rzeczy, które przejdą do historii. Ogromne odpływy kapitału, rekordowe wolumeny ETF oraz wielki test dla krypto-inwestorów. Takie momenty jak ten są idealne, żeby zatrzymać się na chwilę i wyciągnąć z nich wnioski. Tak też zrobił Paweł Ziętek – polski inwestor, który podsumował aktualne wydarzenia i zestawił je ze szczytami sprzed miesięcy. Co według niego było kluczem do realizacji zysków w odpowiednim momencie?
Paweł Ziętek podkreśla, że końcówki hossy zawsze wyglądają podobnie, bo zmieniają się ceny, ale nie zmieniają się ludzkie emocje. Pierwszy etap to euforia. O kryptowalutach mówią media, celebryci i instytucje, a w sieci królują prognozy o „supercyklu” i Bitcoinie po kilkaset tysięcy dolarów – oczywiście o “mega alt seasonie” nie zapominając.
W takich chwilach realizacja zysków w krypto staje się niemal herezją. Każdy, kto wspomina o sprzedaży, bywa wyśmiewany, a komentarze pełne są przekonania, że rynek dopiero się rozkręca. Według Ziętka to właśnie wtedy doświadczeni gracze zaczynają powoli wychodzić z rynku, korzystając z napływu świeżego kapitału napędzanego FOMO.
Drugi etap to niepewność. Ceny zaczynają spadać mimo pozytywnych informacji, a inwestorzy łudzą się, że to tylko korekta. Portfele topnieją, ale nikt nie chce sprzedawać, bo „jeszcze niedawno było więcej”. To moment, w którym emocje blokują racjonalne decyzje.
Trzeci etap to strach. Większość osób dopiero wtedy akceptuje fakt, że trwa bessa, ale na sensowną sprzedaż jest już za późno. Wtedy decyzje wynikają z paniki, a nie ze strategii.
Ziętek proponuje podejście, które ma chronić inwestora przed samym sobą. Jego sposób na realizację zysków w krypto polega na stopniowym zmniejszaniu pozycji w czasie, zamiast próby trafienia w idealny szczyt.
Nazywa to „wypłacaniem pensji z rynku”. W praktyce oznacza to regularne realizowanie części zysków – na przykład 5–15% miesięcznie w okresach silnych wzrostów. Taka metoda pozwala systematycznie zabezpieczać kapitał i zmniejszać presję psychiczną, która pojawia się, gdy rynek zaczyna się chwiać.
Dzięki temu inwestor nie musi zgadywać, gdzie dokładnie znajduje się szczyt. Zamiast tego buduje poduszkę bezpieczeństwa i ogranicza ryzyko, że zostanie na rynku z pełną pozycją w momencie gwałtownego odwrócenia trendu.
Mimo że schemat powtarza się w każdym cyklu, większość inwestorów nie potrafi konsekwentnie realizować zysków. Powód jest prosty – emocje są silniejsze niż plan. Gdy rynek rośnie, pojawia się chciwość i przekonanie, że „jeszcze trochę”. Gdy zaczyna spadać, pojawia się nadzieja, że „odbije”.
Ziętek zwraca uwagę, że ludzie mają naturalną skłonność do szukania idealnych momentów – chcą kupić na samym dołku i sprzedać na samej górce. W praktyce kończy się to paraliżem decyzyjnym i trzymaniem pozycji zbyt długo. Realizacja zysków w krypto wymaga akceptacji, że nigdy nie trafimy idealnie, ale możemy działać wystarczająco dobrze i systematycznie.
Zdaniem inwestora obecny sentyment przypomina etap niepewności – część osób zwątpiła, część wciąż wierzy w kolejne rekordy. Dlatego jego główna zasada pozostaje niezmienna: zawsze mieć plan, stopniowo realizować zyski i nigdy nie stawiać wszystkiego na jedną kartę, bo rynek prędzej czy później wystawi każdą nadmierną pewność siebie na próbę.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
BeInCrypto Polska - „Zachowanie ludzi zdradza wszystko”. Polski krypto-inwestor pokazuje kiedy skutecznie realizować zyski
