Administracja prezydenta Ferdinanda Marcosa Jr. popełniła wiele błędów z powodu zaniedbań. Nie uporała się z brakiem bezpieczeństwa żywnościowego i galopującą inflacją, w rezultacie nikt już nie ma nadziei, że to zostanie naprawione. Niektórzy mówią: "Nieważne, w końcu jest miłym facetem". Potem wybuchła wojna w Iranie, a sytuacja stała się jeszcze bardziej skomplikowana, ponieważ całą winę zrzucono na prezydenta USA Donalda Trumpa.
Pan Marcos nie przełamał (lub w ogóle nie próbował przełamać) systemowo zakorzenionej korupcji, która chroni politycznych wykonawców. "Mahiya naman kayo" cieszyło się świetną prasą podczas przemówienia SONA, i to było na tyle. Stworzona przez niego Niezależna Komisja ds. Infrastruktury okazała się wielką klapą i zniknęła jak bańka mydlana. Ale niektórzy nadal mówią: "Nieważne, w końcu jest miłym facetem". Inni dodają: "Przynajmniej nie jest zabójcą", nawiązując do jego poprzednika w Hadze.
Ale nie popełniajmy błędu – kiedy on (i jego sojusznicy) działają, pozostawiają innego rodzaju wypaczone, zabójcze dziedzictwo. Zabójca nadziei na rząd wolny od konfliktu interesów; zabójca marzeń o sprawiedliwym społeczeństwie.
To kwestia egzystencjalna. Jeśli przejdzie ta skrajnie rozwodniona ustawa antydynastyczna, utrwalimy, a nawet wzmocnimy i legitymizujemy dynastie na pokolenia. To gorsze niż czasy bez ustawy wykonawczej. Ponieważ teraz będziemy mieć żałosną wymówkę w postaci ustawy.
W skrócie, zatwierdzona ustawa zakazuje sprawowania stanowisk przez krewnych do drugiego stopnia pokrewieństwa lub powinowactwa.
Ale zanim przejdziemy dalej, obejrzyjmy to wyjaśnienie reportera Rapplera Dwighta De Leona: Jak "rozwodniona" ustawa antydynastyczna jest sprzedawana opinii publicznej.
Jak powiedział Mikee Defensor, organizator sieci Anti-Dynasty Network: "W pewnym sensie, na wszystkich szczeblach rządu, nadal wolno ci jednocześnie zajmować stanowiska. Gubernatorem nadal może być ojciec, burmistrzem matka, radnym dziecko".
Dodał: "Po prostu się oszukujemy".
Według kongresmana z Caloocan Edgara Erice'a to wielkie "oszustwo".
Najlepszym przykładem jest klan Marcosów, którego to nie dotyczy – nie są już skoncentrowani w Ilokandii, ale mają władzę w wielu zakątkach rządu: jest siostra Marcosa w Senacie, Imee, jego syn, wiceprzewodniczący Sandro, bratanek gubernator Matthew Manotoc, kuzyn wicegubernator Cecilia Araneta-Marcos, kuzyn burmistrz Michael Marcos Keon, kuzyn kongresman Angelo Marcos Barba oraz kuzyn były przewodniczący Izby Martin Romualdez i jego żona, reprezentantka listy partyjnej Yedda.
Ustawa antydynastyczna nie ma wpływu na żadnego z nich. I nie jest argumentem, że się kłócą. Ostatecznie nadal są związani krwią.
Przyznajmy Marcosowi 2.0, wiele nauczyli się z Cambridge Analytica i z błędów stanu wojennego Marcosa Sr. Wiedzą, że tam, gdzie nie zadziała naga represja, przemawia pieniądz. Znają psychikę Filipińczyków – nie krzycz na nich, po prostu ich głaszcz.
To bardzo ironiczne, że wspominamy EDSA @40 w tym roku. To ten sam rok, kiedy kongresanci podważyli przepis antydynastyczny Konstytucji z 1987 roku.
Czy możemy czegoś oczekiwać od Senatu w tej wersji? Od instytucji, która ma "cztery pary rodzeństwa"? Nie liczmy na to. – Rappler.com


