Poseł Thomas Massie (R-KY), znany krytyk prezydenta Donalda Trumpa, zaskoczył internet w poniedziałek, ogłaszając, że może rozważać powrót do polityki zaledwie kilka dni po przegranej w prawyborach z kandydatem popieranym przez prezydenta Donalda Trumpa.
Massie napisał w poście na X, że złożył dokumenty w Federalnej Komisji Wyborczej (FEC) na wybory w 2028 roku — nie podając szczegółów.

„Złożyłem dokumenty w FEC na wyścig do Izby Reprezentantów w 2028 roku. Pozwala mi to zbierać fundusze na kontynuowanie działalności politycznej wspierającej moją pozycję jako obecnego urzędnika i potencjalnego kandydata na urząd federalny. Nie podjąłem jeszcze ostatecznej decyzji, o który urząd się ubiegać, jeśli zdecyduję się kandydować" — napisał.
W mediach społecznościowych eksperci polityczni i komentatorzy zareagowali na tę wiadomość.
„Patrzenie, jak MAGA podpala się samo, będzie kojące i katartyczne" — napisał na X były kongresmen z Arizony z ramienia Republikanów i weteran Adam Kinzinger.
„Thomas Massie na szach-mat" — napisał na X felietonista Białego Domu i podcaster Brian Karem.
„Szyld pozostanie jako miejsce zastępcze" — napisał na X Jesse Lyons, komentator polityczny z ponad 7 000 obserwujących, który opisuje siebie jako „kontrarianistycznego libertarianina", udostępniając zdjęcie tablicy kampanii Massiego na trawniku.
„Thomas Massie oficjalnie złożył oświadczenie o kandydaturze, co pozwala mu rozpocząć zbieranie funduszy na potencjalny start w wyborach prezydenckich w 2028 roku" — napisał na X Brian Allen, gospodarz podcastu i komentator polityczny z ponad 301 000 obserwujących. „To natychmiast zmienia znaczenie wielu rzeczy, które teraz się dzieją. Bo Massie nie walczy już tylko politycznie z Trumpem. Pozycjonuje się jako możliwa alternatywa po Trumpie dla tej frakcji prawicy, która: nie ufa zagranicznym interwencjom, nienawidzi establishmentowych Republikanów, sprzeciwia się rozszerzeniu inwigilacji, uważa, że Partia Republikańska dryfuje zbyt daleko w stronę polityki lojalności, ochrony osób z klasy Epsteina i angażowania się w zagraniczne wojny. Republikańska wojna domowa staje się coraz bardziej realna z tygodnia na tydzień."

