BANGKOK, Tajlandia – Tajlandia ogłosiła w piątek, 5 czerwca, że dołączy do procesu arbitrażowego ONZ wybranego przez Kambodżę w celu rozwiązania narastającego sporu o granicę morską, ale na razie wstrzymała inne dwustronne wysiłki na rzecz uregulowania spornych granic.
W tym tygodniu Kambodża wszczęła obowiązkowy proces pojednawczy na mocy Konwencji Narodów Zjednoczonych o prawie morza (UNCLOS), po tym jak Bangkok zdecydował w ubiegłym miesiącu o jednostronnym zakończeniu porozumienia ramowego z 2001 roku dotyczącego rozmów w sprawie spornego obszaru morskiego.
Przez ponad 25 lat oba kraje rościły sobie prawa do około 26 000 km kw. (10 000 mil kwadratowych) morza w Zatoce Tajlandzkiej, szacowanego na niemal 12 bilionów stóp sześciennych gazu ziemnego i dużych ilości ropy naftowej, o łącznej wartości 300 miliardów dolarów.
Tajlandia wyśle dwóch przedstawicieli na negocjacje pod auspicjami ONZ – powiedział w piątek minister spraw zagranicznych Sihasak Phuangketkeow, wyrażając jednocześnie niezadowolenie z posunięcia Kambodży, która chce również wykorzystać rozmowy do zajęcia się kwestiami podziału zasobów.
„Powiedziałem moim kambodżańskim kolegom: 'Dlaczego nie damy rozmowom szansy? Sześć miesięcy albo coś w tym stylu'" – powiedział agencji Reuters w wywiadzie.
„'Jeśli nie uda nam się poczynić postępów, możemy uzgodnić kolejny krok, który oczywiście obejmuje obowiązkowe pojednanie, ale także dobrowolne pojednanie.'"
Sihasak powiedział, że Kambodża ogłosiła publicznie swoją decyzję o skorzystaniu z obowiązkowego procesu pojednawczego we wtorek, 2 czerwca, przed oficjalnym powiadomieniem Tajlandii.
„I od 2 czerwca nie przeprowadziliśmy żadnych rozmów – nieoficjalnych ani oficjalnych – ze stroną kambodżańską."
Rzecznik rządu Kambodży zaprzeczył twierdzeniu Sihasaka, że Tajlandia nie została wcześniej poinformowana o ogłoszeniu. Udostępniono zdjęcia opatrzonej znacznikiem czasu wiadomości e-mail oraz papierowej kopii powiadomienia, które – jak twierdzono – zostały dostarczone we wtorek rano.
Reuters nie był w stanie natychmiast niezależnie zweryfikować tych powiadomień.
W odpowiedzi na pytania Reutersa kambodżański minister spraw zagranicznych Prak Sokhonn stwierdził, że dwustronne wysiłki na rzecz rozwiązania sporu zostały wyczerpane, co skłoniło Kambodżę do dokonania tego wyboru.
„Kambodża ma nadzieję, że rząd tajski zaangażuje się w ten proces w dobrej wierze" – powiedział.
Mimo dołączenia do mediacji tajski premier Anutin Charnvirakul powiedział, że Bangkok nie będzie prowadził żadnych innych dwustronnych rozmów, w tym tych dotyczących zarządzania i rozwiązywania kwestii granicy lądowej.
„Będziemy korzystać z UNCLOS, co oznacza, że od tej chwili nie będzie już żadnych rozmów… ani innych form współpracy" – dodał. „Na razie nie będziemy omawiać przywrócenia stosunków."
Wszystkie przejścia graniczne między Tajlandią a Kambodżą pozostaną zamknięte – powiedział.
Stosunki są napięte po dwóch rundach intensywnych starć granicznych w ubiegłym roku, w których zginęło niemal 150 osób, a co najmniej 300 000 po obu stronach zostało przesiedlonych, jednak grudniowe zawieszenie broni nadal obowiązuje.
Wybór przez Kambodżę obowiązkowego pojednania, w którym pięcioosobowy panel wydaje niewiążące zalecenia, nie poprawi ogólnych stosunków między obydwoma krajami – powiedział Sihasak, który jest również wicepremierem Tajlandii.
„Po prostu nie zgadzamy się ze sposobem, w jaki do tego podeszli" – powiedział.
Jak dotąd jedynie Timor Wschodni, znany również jako Timor Leste, skorzystał z procesu wspieranego przez ONZ, by pomyślnie rozwiązać trwający dziesięciolecia spór morski z Australią, co zajęło niespełna dwa lata.
„Jeśli zrobimy to poprzez dwustronne rozmowy w przyjazny sposób, może to zająć mniej czasu, aby osiągnąć polubowne rozwiązanie" – powiedział Sihasak. „Teraz nie wiemy, ile to zajmie." – Rappler.com


